Gerard Albrecht
Gerard Albrecht

Gerard Albrecht przyszedł na świat 5 listopada 1918 r. w miejscowości Delmenhorst w Dolnej Saksonii. Jego ojciec Ryszard (matka Marta z domu Żurek) był z pochodzenia Ślązakiem, miał wykształcenie techniczne i pracował tam w przemyśle ciężkim, dzięki czemu uniknął powołania do armii niemieckiej. W pierwszych miesiącach 1921 r. rodzina powróciła do Polski i zamieszkała w Katowicach. W mieście tym Gerard Albrecht uczęszczał do pięciu klas szkoły powszechnej, a następnie przyjęty został do liceum handlowego. W 1938 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. Planował podjęcie studiów na kierunku handel w Krakowie, jednakże przeszkodziło temu powołanie do wojska.

27 września 1938 r. rozpoczął naukę na dywizyjnym kursie podchorążych rezerwy w 73 pułku piechoty w Katowicach. Był szkolony w składzie plutonu piechoty (były też plutony ckm). W lipcu 1939 r. ukończył kurs w pierwszej piątce, dzięki czemu otrzymał stopień plutonowego podchorążego (pozostali otrzymywali kaprala podchorążego). W warunkach pokoju zostałby zwolniony do cywila i jako rezerwista powoływany na ćwiczenia, a po dwóch latach otrzymałby promocję na podporucznika. Nie stało się tak jednak z powodu napiętej sytuacji politycznej i przygotowania Wojska Polskiego do zbliżającego się konfliktu - podchorążych przenoszono od razu do pułków. Albrecht trafił więc do III batalionu 73 pułku piechoty, gdzie został zastępcą dowódcy plutonu piechoty. W ramach mobilizacji 73 pułk jako część 23 Dywizji Piechoty wszedł w skład Armii "Kraków", broniącej Górnego Śląska oraz obszarów na południowy zachód od Krakowa. Po napaści Niemców na Polskę już 1 września wieczorem Albrecht ze swym batalionem został przesunięty z Katowic do lasu koło miejscowości Wyry pod Mikołowem. Brał udział w zaciętych walkach na Śląsku, następnie wycofywał się z pułkiem pod natarciem niemieckich dywizji szlakiem przez Jaworzno, Chrzanów, Kraków, Opatowiec, Pacanów, Baranów, Nisko, Biłgoraj, Krasnobród aż do rejonu Tomaszowa Lubelskiego. 9 września walczył z oddziałami niemieckiej 5 Dywizji Pancernej pod Sroczkowem, potem brał także udział w zakończonym zadaniem Niemcom ciężkich strat odbijaniu Biłgoraja, a następnie - po dalszym odwrocie znad dolnego Sanu - od nocy z 18 na 19 września walczył w oddziałach atakujących Tomaszów Lubelski. Po podpisaniu kapitulacji przez Armię "Kraków" 20 września znalazł się w niewoli.

Albrecht został w grupie jeńców odprowadzony najpierw do punktu zbornego, a później wysłany w kolumnie marszowej dalej. Korzystając z nielicznej eskorty i zmęczenia niemieckich żołnierzy wraz z dwoma kolegami uciekł. Natychmiast pozbył się munduru i pieszo wyruszył w stronę domu. Po drodze korzystał pomocy mieszkańców mijanych wsi, od których kupował bądź uzyskiwał na drodze handlu wymiennego (m.in. za wojskowe buty) jedzenie i inne potrzebne środki. Cały czas poruszając się pieszo po długim czasie dotarł do Katowic. Granicę między Generalnym Gubernatorstwem a Rzeszą przekroczył w Szopienicach, przechodząc nielegalnie pod mostem nad graniczną rzeką. Zamieszkał w swym dawnym domu z rodzicami. Wiedząc o formowaniu polskiej armii na Zachodzie pragnął wydostać się z Polski i wstąpić w jej szeregi, jednakże wyczerpanie po kampanii wrześniowej i forsownym powrocie do domu wymusiło konieczność nabrania sił przed trudną drogą. Dzięki koledze znalazł zatrudnienie na kolei, pracował fizycznie przy podbijaniu torów (poziomowanie obu szyn biegnących w jednym kierunku).

Pod koniec 1940 r. jeden z kolegów, z którymi przygotowywał się do ucieczki z Polski, jako mieszkaniec terenów wcielonych do Rzeszy otrzymał powołanie do Wehrmachtu. Fakt ten zmusił trzech katowiczan do natychmiastowego działania. 6 grudnia 1940 r. Albrecht opuścił dom z zamiarem przedostania się do Wojska Polskiego na Bliskim Wschodzie (po upadku Francji był to jedyny możliwy kierunek). Korzystając z bezpłatnych biletów, przysługujących mu jako pracownikowi kolei, dojechał do Kędzierzyna, a po przesiadce dalej do Wiednia (przez Protektorat Czech i Moraw). Tam po raz kolejny przesiadł się w inny pociąg, którym dojechał do miejscowości Leibnitz koło Grazu, niedaleko granicy z Jugosławią. Następnie odbył kilkudziesięciokilometrowy marsz do leżącego po stronie jugosłowiańskiej miasta Maribor, przechodząc przez zieloną granicę. Albrecht i jego dwaj koledzy planowali następnie pociągiem dojechać do Zagrzebia i zgłosić się w tamtejszej polskiej placówce dyplomatycznej, jednakże mając już wykupione bilety zostali aresztowani na dworcu kolejowym i odprowadzeni do jednostki wojskowej. Po przesłuchaniu wysłano ich do Zagrzebia, a eskortujący ich strażnik dopilnował - co było zresztą Polakom na rękę - aby zgłosili się w konsulacie. Tam otrzymali środki i niezbędne do dalszej podróży dokumenty. Albrecht wyruszył więc koleją via Sarajewo do Jagodiny, a następnie przez Grecję do Turcji. W konsulacie polskim w Stambule po raz kolejny otrzymał pomoc. Następnie wyjechał na południowo-środkowe wybrzeże Turcji do portu Mersin. Stamtąd w dużej grupie Polaków odpłynął na pokładzie statku "Warszawa" do Hajfy w Palestynie.

9 stycznia 1941 r. został formalnie włączony w szeregi Wojska Polskiego na Środkowym Wschodzie. Skierowany został do polskiego obozu przejściowego pod Hajfą, u podnóża góry Karmel. Jego ucieczka z okupowanej Polski i błyskawiczna podróż przez pięć krajów wzbudziła podejrzenia władz wojskowych, przez co Albrecht na czas weryfikacji był trzymany w obozie przez około dwa i pół miesiąca. Na ten czas nie przyznano mu munduru, a w obozie wykonywał różne prace pomocnicze. Dopiero w drugiej połowie marca został przeniesiony do obozu Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich koło miejscowości El-Amiriya koło Aleksandrii w Egipcie. Albrecht przydzielony został do 2 kompanii III batalionu na stanowisko zastępcy dowódcy. Przebywał tam do połowy sierpnia 1941 r., kiedy SBSK zdecydowano się przerzucić do Tobruku. Znalazł się w pierwszym rzucie płynącym do oblężonej twierdzy, wypłynął z Aleksandrii i 19 sierpnia w nocy na pokładzie stawiacza min "Latona" dotarł na miejsce przeznaczenia. Po paru dniach wraz z kolegami przejął od żołnierzy australijskich stanowiska na zachodnich fortyfikacjach twierdzy, w pierwszej, zewnętrznej linii obronnej. Ze względu na stopień nieustannie wysyłany jako dowódca na patrole - co 3-4 dni - i aż do odblokowania Tobruku wykonał ich kilkadziesiąt. Były to bardzo niebezpieczne zadania, których celem było utrzymanie sprawności bojowej żołnierzy tkwiących nieustannie w okopach; ponadto, swego rodzaju rywalizacja w liczbie patroli czy długości przebytej trasy podnosiła morale wojska. Podczas tego typu misji oprócz kul nieprzyjaciela (Tobruk oblegały dywizje włoskie wsparte nielicznymi jednostkami niemieckimi) największym zagrożeniem były pola minowe. Nocą z 9 na 10 grudnia 1941 r. Tobruk został odblokowany (oddziały oblężone połączyły się z tymi idącymi ze wschodu), a SBSK włączono do sił prowadzących ofensywę na Pustyni Libijskiej. Albrecht walczył potem pod Sidi-Rezegh, Gazalą i w Cyrenajce.

Nocą z 17 na 18 marca 1942 r. wraz z całą Samodzielną Brygadą Strzelców Karpackich został wycofany na zachód do Egiptu i po paru dniach przybył do obozowiska El-Amiriya pod Aleksandrią. W drugiej połowie kwietnia ponownie przesunięto go w rejon miasta Quastina w Palestynie, a jeszcze później do Iraku. 3 maja 1942 r. brygadę przeformowano na 3 Dywizję Strzelców Karpackich, uzupełniając ją głównie żołnierzami przybyłymi ze Związku Radzieckiego, zwolnionymi z obozów jenieckich i łagrów na mocy porozumienia Sikorski-Majski. Przez kolejne miesiące Albrecht jako doświadczony frontowiec zajmował się m.in. szkoleniem i prowadzeniem ćwiczeń dla nowo przybyłych żołnierzy.

Dowiedziawszy się o prowadzonym na Bliskim Wschodzie naborze do lotnictwa zgłosił swą kandydaturę (przed wojną bezskutecznie starał się o przyjęcie do podchorążówki lotnictwa). Po przejściu wstępnych badań został skierowany do transportu lotników, mających płynąć do Anglii. Ze swojego obozowiska wyjechał autostopem i po podróży przez Mosul dotarł do Basry, rzecznego portu nad Tygrysem. W listopadzie 1942 r. odpłynął stamtąd na statku "Devonshire" do Karaczi w Indiach, a następnie do Kapsztadu w Południowej Afryce. Po przeniesieniu na ogromną "Aquitanię" wyruszył w rejs przez Atlantyk - płynął przez Rio de Janeiro i Nowy Jork do Szkocji.

19 maja 1943 r. Albrecht zgłosił się w polskiej bazie lotniczej w Blackpool. 29 lipca 1943 r. rozpoczął szkolenie teoretyczne (połączone z nauką języka angielskiego) w Hucknall. Od 13 listopada kontynuował je w Brighton. Po skończeniu kursów naziemnych wyznaczony został do grupy pilotów i 15 maja 1944 r. rozpoczął naukę pilotażu początkowego na Tiger Mothach w polskiej szkole 25 EFTS w Hucknall. Następnie 3 sierpnia trafił na pilotaż podstawowy do szkoły 16 SFTS w Newton. Chciał być szkolony na dwusilnikowcach, by w przyszłości móc zasiąść za sterami maszyny bombowej, jednakże prawdopodobnie z powodu doskonałych wyników na kursie w Hucknall odgórnie wyznaczono go do grupy szkolonej na jednosilnikowych Masterach. Kurs ukończył 22 lutego 1945 r., a już 27 lutego rozpoczął w 61 OTU w Rednal specjalistyczne szkolenie dla pilotów myśliwskich na Spitfire'ach. 8 maja 1945 r. przeniesiony został do 84 Group Support Unit w Lasham (jednostki pomocniczej 84 Grupy Myśliwskiej RAF), gdzie również latał na Spitfire'ach. 7 czerwca 1945 r. przydzielony został do 302 Dywizjonu Myśliwskiego "Poznańskiego" i pozostał w nim aż do rozformowania jednostki. Dywizjon ten razem z 308 Dywizjonem "Krakowskim" oraz 317 "Wileńskim" stacjonował na lotnisku Varrelbusch na terenie Niemiec jako część sił okupacyjnych. 15 września 1945 r. przeniesiono go na lotnisko Ahlhorn, gdzie pozostał do października 1946 r. 7 dnia tego miesiąca cały personel przeniesiono do Anglii, na lotnisko Hethel, a 18 grudnia 1946 r. dywizjon rozformowano.

Gerard Albrecht zakończył służbę w Polskich Siłach Powietrznych w stopniu brytyjskim Flight Sergeanta i polskim starszego sierżanta podchorążego (nieco później, 29 września 1947 r. otrzymał od władz polskich w Londynie promocję oficerską na stopień podporucznika rezerwy). Odznaczony został medalami pamiątkowymi. Początkowo planował wyemigrować z Wielkiej Brytanii do jednego z proponowanych krajów (Australia, Kanada), jednakże ostatecznie zdecydował się na powrót do Polski. Na transport oczekiwał na jednej z brytyjskich stacji RAF. 3 grudnia 1947 r. opuścił Wielką Brytanię na pokładzie statku, a po dwóch lub trzech dniach był już w Gdyni. Natychmiast powrócił do rodzinnych Katowic. Jego chlubna, ale "zachodnia" przeszłość w nowym ustroju Polski stała się dużym problemem, m.in. utrudniając poszukiwania pracy. Miał jednak wiele szczęścia, gdyż Urząd Bezpieczeństwa obszedł się z nim stosunkowo łagodnie - uniknął więzienia czy niekończących się przesłuchań, niestety podobnie jak większość powracających z Zachodu żołnierzy został zdegradowany w 1949 r. do stopnia plutonowego i formalnie nigdy nie doczekał się rehabilitacji.

Dzięki przedwojennemu wykształceniu na początku 1948 r. znalazł zatrudnienie jako księgowy w Przedsiębiorstwie Zaopatrzenia Górnictwa. W 1949 r. zlikwidowano ten zakład pracy, a Albrecht przeniósł się do Mikołowa i pracował w tamtejszej spółdzielni spożywców również jako księgowy. Od 1951 r. był głównym księgowym Energosprzętu w Mikuszowicach Śląskich. Potem pracował na podobnym stanowisku w Spółdzielni im. Lewandowskiego w Gliwicach. Ostatecznie przyjęty został do Zakładów Gazowniczych w Zabrzu. Początkowo był kierownikem działu rewizji, a następnie głównym księgowym. W 1980 r. przeszedł na emeryturę. Do końca życia mieszkał w Zabrzu.

Podporucznik Gerard Albrecht zmarł 10 maja 2007 r. w wieku 88 lat. Spoczął na cmentarzu Park Pamięci w Rudzie Śląskiej.



Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Gerarda Albrechta
materiały otrzymane dzięki uprzejmości pana Gerarda Albrechta