138 Dywizjon do Zadań Specjalnych RAF
(138 Squadron)



Wrak Halifaksa II (L9612), który już podczas pierwszego lotu specjalnego do Polski nocą z 7 na 8 listopada 1941 r. został utracony i wylądował przymusowo w Szwecji. Przyczyną lądowania w neutralnym kraju była nadmierna utrata paliwa, spowodowana awarią systemu hydraulicznego i niemożliwością schowania podwozia i klap (wyciągniętych celem zredukowania prędkości podczas dokonywania zrzutu).

Maszyna wylądowała na łące koło miejscowości Tomelilla. Choć samolot wygląda na całkowicie rozbity, nikomu z załogi nic się nie stało. By maszyna w dobrym stanie technicznym nie wpadła w ręce Szwedów, załoga podpaliła samolot.

Ogon Halifaksa II (L9612). Największemu uszkodzeniu uległy płócienne części bombowca, jak pokrycie sterów kierunku i wysokości.

Wygięte wszystkie łopaty śmigieł w czterech silnikach Halifaksa świadczą o tym, że w momencie przyziemienia motory maszyny pracowały.

Lewe silniki Halifaksa przepalonymi na wylot blachami. Z prawej strony widoczny Szwed (zapewne policjant lub członek innych służb) manipulujący przy rurze wydechowej silnika.

Kadra oficerska 138 Dywizjonu do Zadań Specjalnych RAF (138 Squadron). Tłem dla grupowego zdjęcia jest jeden z Halifaksów wykorzystywanych przez jednostkę. Od lewej siedzą: por. naw. Mariusz Wodzicki, por. naw. Radomir Walczak, kpt. naw. Stanisław Król, W/Cdr Ronald C. Hockey (ósmy). Od lewej stoją: por. rtg. Franciszek Pantkowski (drugi), S/Ldr Dick Wilkin (trzeci), Krzysztof Dobromirski (czwarty), plut. pil. Julian Pieniążek (piąty), ppor. pil. Kazimierz Szrajer (dziewiąty). Fotografię zrobiono w bazie RAF Tempsford pomiędzy czerwcem a wrześniem 1942 r.

Halifax II o numerze ewidencyjnym RAF W7773 podczas oblotu fabrycznego. Ta sama maszyna trafiła potem do 138 Dywizjonu RAF i w oznaczeniach NF-S latała z polskimi załogami na zadania specjalne nad okupowaną Europę. Samolot rozbił się nocą z 29 na 30 października 1942 r. w Norwegii, grzebiąc we wraku całą siedmioosobową załogę.

Wrak Halifaksa II NF-D (BB340), zestrzelonego ogniem obrony przeciwlotniczej w rejonie Caen podczas lotu specjalnego do Francji, nocą z 12 na 13 kwietnia 1943 r. W powietrzu na skutek bezpośredniego trafienia zginął plut. rtg. Jan Leśniewicz...

...a pozostała część załogi przeżyła - trzech lotników zbiegło i dostało się do Wielkiej Brytanii, dwóch trafiło do obozów jenieckich, zaś dwóch kolejnych (chor. pil. Stanisław Jensen i por. naw. Jan Iżycki) przeszło u Niemców okrutne śledztwo i trafiło do obozów koncentracyjnych.

Inne ujęcie spalonego Halifaksa, z widocznym na kadłubie numerem seryjnym (BB340).

Centralna część kadłuba i lewe skrzydło uległo całkowitemu zniszczeniu tak, że w stercie popiołu i spalonych blach wyróżniają się jedynie dwa silniki.

Zestrzelone samoloty zawsze przyciągały uwagę ludności cywilnej i wojska. Wrak potężnego Halifaksa II NF-D (BB340) zachęcił do wykonania pamiątkowej fotografii oficera, podoficera i dwóch szeregowców Luftwaffe.

Halifax polskiej eskadry "C" oznaczony literami NF-J uszkodzony podczas zadania bojowego, zapewne ogniem obrony przeciwlotniczej. Na zdjęciu widoczne uszkodzenia steru wysokości. Tempsford, lato-jesień 1943 r.

Ten sam Halifax NF-J z dziurą wyrwaną w klapach na skrzydle.

Kolejne ujęcie przedstawiające uszkodzenia polskiego bombowca.

Na pierwszym planie Halifax II NF-A (JD319) z polskiej eskadry "C" 138 Dywizjonu RAF. W tle dwie inne maszyny. Tempsford, październik 1943 r.

Wizyta Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego na lotnisku 138 Dywizjonu RAF w Tempsford 11 listopada 1943 r. Na pierwszym planie widoczny dowódca polskiej eskadry "C" mjr naw. Stanisław Król w rozmowie z Sosnkowskim, z lewej - adiutant Naczelnego Wodza, kpt. pil. Czesław Główczyński.

Kolejne ze zdjęć wykonanych 11 listopada 1943 r. w Tempsford: Naczelny Wódz witający się z podoficerem 138 Dywizjonu RAF, zapewne Polakiem. Z tyłu z prawej widoczny dowódca polskiej eskadry "C" mjr naw. Stanisław Król.

Na pierwszym planie Naczelny Wódz w towarzystwie G/Cpt Edwarda H. Fieldena (komendant bazy RAF Tempsford, w środku) oraz oficera, na którego mundurze znajduje się polska odznaka pilota (jest to przypuszczalnie koordynator lotów do Polski z ramienia SOE, A/Cdre Henry Thornton). W tle oficer łącznikowy polskiej eskadry "C" przy sztabie Naczelnego Wodza mjr pil. Romuald Suliński w rozmowie z nawigatorem jednej z załóg kpt. Mieczysławem Kuźmickim (stoi ze złożonymi rękami).

Gen. Sosnkowski w rozmowie z Inspektorem Sił Powietrznych gen. Mateuszem Iżyckim. W tle Suliński rozmawiający z ppłk pil. Robertem Beillem, polskim oficerem łącznikowym przy sztabie Bomber Command.

Sfotografowana podczas internowania w Szwecji załoga Liberatora III NF-F (BZ858), która nocą z 9 na 10 października 1943 r. (po utracie paliwa spowodowanej przestrzeleniem zbiorników) wyskoczyła nad Szwecją na spadochronie i została internowana. Od lewej: por. pil. Czech Nowacki, sierż. mech. pokł. Witold Ruciński, por. naw. Mieczysław Malinowski, kpr. strz. Stefan Miniakowski, kpr. rtg. Bolesław Woźniak, kpr. strz. Józef Dubiel, st. sierż. pil. Bronisław Hułas (dowódca załogi).

Oficer techniczny polskiej eskadry "C" 138 Dywizjonu RAF ppor. Leszek Chełmiński.

Por. pil. Jan Krzehlik był dowódcą załogi Halifaksa II NF-J (JD312), który podczas lotu ze zrzutem dla francuskich partyzantów nocą z 16 na 17 sierpnia 1943 r. wylądował przymusowo we Francji. Cała siedmioosobowa załoga zdołała uniknąć niewoli i przez Hiszpanię powróciła do Wielkiej Brytanii. Był to pierwszy i jedyny taki przypadek w historii Polskich Sił Powietrznych.

Oficer łącznikowy przy polskiej eskadrze "C" z ramienia sztabu Naczelnego Wodza, mjr pil. Romuald Suliński (na zdjęciu w randze podpułkownika). Na powojennym zdjęciu uwieczniono go w mundurze wyjściowym z Polowym Znakiem Pilota ("gapa" z pomalowanym na zielono wieńcem) oraz baretkami najwyższych odznaczeń polskich i brytyjskich (od lewej na górze): Krzyża Srebrnego Orderu Wojennego Virtuti Militari, czterokrotnego Krzyża Walecznych, trzykrotnego Medalu Lotniczego, Distinguished Service Order i Distinguished Flying Cross.

Skała koło miejscowości Helleren w Norwegii, o którą nocą z 29 na 30 października 1942 r. rozbił się powracający z lotu specjalnego do Polski Halifax II NF-S (W7773).

W miejscu katastrofy na skale, umieszczono tablicę upamiętniającą poległą załogę: st. sierż. pil. Franciszka Sobkowiaka, st. sierż. pil. Franciszka Zarembę, por. naw. Mariusza Wodzickiego, por. rtg. Franciszka Pantkowskiego, plut. mech. pokł. Czesława Kozłowskiego, sierż. strz. Wacława Żuka i st. sierż. strz. Tadeusza Madejskiego oraz trzech cichociemnych, którzy również zginęli na pokładzie samolotu: por. Wiesława Szpakowicza ps. "Pak", por. Stanisława Hencela ps. "Pik" i ppor. Jerzego Bichniewicza ps. "Błękitny".

W miejscu katastrofy po blisko 70 latach nadal znajdują się metalowe elementy wraku samolotu.

Inne ujęcie przedstawiające częściowo zanurzone w wodzie fragmenty rozbitego Halifaksa II NF-S (W7773).

Zdjęcie przedstawiające budynki przy ul. Kaliskiej (numery 6, 8 i 10) w Nowych Skalmierzycach w okresie międzywojennym. O wysoki budynek na środku zdjęcia zawadził nocą z 15 na 16 września 1943 r. Halifax II NF-V (JD154) kpt. pil. Franciszka Jakusz-Gostomskiego. Maszyna spadła na niski dom rodzinny niewidoczny na zdjęciu (znajdujący się za środkowym budynkiem), należączy do listonosza Janczaka. Pożar samolotu strawił ten dom.


Źródła:
fotografie ze zbiorów: pana Jerzego Cynka, pana Bohdana Ejbicha, pana Jerzego Kobackiego, pana Jana Preihsa, pana Marka Przybyłowicza, pana Thomasa Rajkowskiego, pana Wilhelma Ratuszyńskiego, pana Bo Widfelta (dzięki uprzejmości Swedish Forcedlanding Collection)