Bronisław Malinowski
Bronisław Malinowski

Bronisław Malinowski urodził się 12 lutego 1912 r. we Lwowie. Wychowywał się w rodzinie wielodzietnej (12 braci i siostra), trzech jego braci poległo podczas walk w latach 1918-1921 r. W rodzinnym mieście uczęszczał do szkoły powszechnej, a następnie do Państwowej Szkoły Przemysłowej. W wieku 17 lat porzucił naukę i jako małoletni zgłosił się do wojska (wymaganą zgodę zamiast rodziców podpisał jeden ze starszych braci). Rozpoczął służbę jako szeregowiec w 6 pułku lotniczym we Lwowie. Po ukończeniu szkolenia rekruckiego w 1930 r. został wysłany na kurs pilotażu do Centrum Wyszkolenia Podoficerów Lotnictwa w Bydgoszczy. Po powrocie do 6 pułku latał w eskadrze treningowej, a następnie w 1932 r. został skierowany na kurs myśliwski w Lotniczej Szkole Strzelania i Bombardowania w Grudziądzu. Po jego ukończeniu dostał przydział do jednej z eskadr myśliwskich 3 pułku lotniczego w Poznaniu. W 1934 r. przeniesiony został do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, gdzie jako instruktor pilotażu na PWS-26 pozostał do wybuchu II wojny światowej.

Dzień 1 września 1939 r. rozpoczął od lotu szkolnego z podchorążym, jednakże z powodu wieści o wybuchu wojny dalszego szkolenia zaniechano. Zgłosił się do grupy instruktorów SPL, którzy ochotniczo podjęli służbę w składzie eskadry myśliwskiej zorganizowanej doraźnie przy Wyższej Szkole Pilotażu w Ułężu. Malinowski wraz z dwoma innymi instruktorami (plut. Edward Paterek i plut. Marian Wędzik) na trzech P.7 odlecieli do Radomia. Do 10 września parokrotnie zmieniali miejsce pobytu, a 11 września zmuszeni byli porzucić swe "siódemki" ze względu na brak paliwa. Skierowali się w kierunku Dęblina, skąd na znalezionych tam samolotach RWD-8 odlecieli na wschód. Po sowieckiej agresji na Polskę 17 września ewakuowali się do Rumunii.

Po sprzedaniu lotniczych strojów celem zdobycia gotówki Malinowski pociągiem wyjechał z Rumunii do Belgradu w Jugosławii, skąd po trzech dniach (także koleją) wyruszył do Aten. Dzięki pomocy ambasady polskiej w stolicy Grecji dostał się na statek, którym dopłynął do Marsylii. Brak dokładniejszych danych na temat początkowego okresu jego służby w polskim lotnictwie we Francji. W 1940 r. był już w polskiej bazie Lyon-Bron i został wyznaczony do formującego się w lotnisku Clermont-Ferrand I Dywizjonu Obserwacyjnego pod dowództwem mjr. obs. Edwarda Młynarskiego. Jednostka nigdy nie weszła do walk, a w dwa dni po napaści Niemiec na Francję, 13 maja 1940 r., Malinowski został włączony do dwudziestoosobowej grupy, która pod dowództwem por. Mieczysława Wolańskiego została przeniesiona na lotnisko Châteaudun, mając rozprowadzać samoloty (głównie myśliwce i lekkie bombowce) na przyfrontowe lotniska. Wypełniając takie zadania Malinowski pozostał w swej grupie do kapitulacji Francji. 19 czerwca 1940 r. do lotników por. Wolańskiego dotarł rozkaz gen. Sikorskiego nakazujący ewakuację do Anglii, a 23 czerwca Malinowski wraz plut. mech. Stanisławem Tassem odleciał z lotniska Marignane koło Marsylii do Afryki Północnej na jednym z pięciu bombowców LeO-451, które miały zostać dostarczone na lotniska frontowe (na pozostałych maszynach ewakuowała się reszta grupy). Po ponad pięciu godzinach lotu nad Morzem Śródziemnym, w złych warunkach atmosferycznych, szczęśliwie wylądował w Algierze, skąd po południu tego samego dnia odleciał na zachód, do Oranu. Następnie drogą lądową dotarł do Casablanki, a następnie - statkiem - 29 czerwca 1940 r. do Gibraltaru. Po czterech dniach oczekiwania z pozostałymi lotnikami grupy rozprowadzającej dostał się na transportowy statek, którym 13 lipca 1940 r. dotarł do Liverpoolu w Anglii.

Malinowski przydzielony został początkowo do Blackpool, skąd następnie 10 września 1940 r. skierowano go do formującego się w Kirton-in-Lindsey 307 Dywizjonu Myśliwskiego Nocnego "Lwowskich Puchaczy". Rozpoczął szkolenie jako pilot jednosilnikowego myśliwca Defiant, jednakże wkrótce (prawdopodobnie na własną prośbę) został przeniesienie do dywizjonu dziennego i od 25 października 1940 r. służył w brytyjskim 43 squadronie, stacjonującym na lotnisku w Usworth. Niecały tydzień potem, 31 października, z powodu awarii silnika lądował przymusowo na Hurricanie w pobliżu miejscowości Chirnside, nie odnosząc obrażeń. W grudniu 1940 r. przeniesiony został do 501 squadronu, także wyposażonej w Hurricane'y. Od 11 kwietnia 1941 r. służył ponownie w polskiej jednostce, tym razem w 302 Dywizjonie Myśliwskim "Poznańskim". Latając kolejno na Hurricane'ach II i Spitfire'ach V brał udział głównie w lotach nad Francję. Podczas jednej z takich operacji ("Veracity II" - osłona bombowców atakujących port i okręty niemieckie w Breście) 30 grudnia 1941 r. stoczył zwycięską walkę z Messerschmittami Bf 109, zgłaszając jedno zestrzelenie prawdopodobne.

Po dalszych paru miesiącach służby, 6 maja 1942 r. odszedł na odpoczynek bojowy do 58 OTU w Grangemouth, gdzie rozpoczął pracę instruktora dla pilotów uczestniczących w kursie myśliwskim. 19 sierpnia 1942 r. miał poważny wypadek, kiedy lecąc z uczniem plut. Stanisławem Góralskim zawadził o drzewo i rozbił samolot - Góralski z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala, natomiast Malinowski wyszedł z kraksy bez poważniejszych kontuzji. Po zakończeniu odpoczynku z powrotem otrzymał przydział 302 dywizjonu, dnia 10 listopada 1942 r. Wśród "Poznaniaków" pozostał krótko, gdyż na początku 1943 r. zgłosił kandydaturę do mającej sformować się polskiej jednostki myśliwskiej, która miała zostać wysłana do Afryki (późniejszy Polish Fighting Team). Został jednym z kilkunastu wybranych pilotów i otrzymał rozkaz stawienia się 13 lutego 1943 r. w stacji RAF West Kirby. Po krótkim pobycie tam w celu pobraniu ekwipunku tropikalnego oraz przejścia koniecznych szczepień, lotnicy odjechali do Glasgow, skąd na statku "Letytia" odpłynęli do Afryki. W Tunezji polską eskadrę wcielono do 145 squadronu i wyposażono w Spitfire'y V, prędko jednak zamienione na nowsze Spitfire'y IX. W czasie walk na froncie afrykańskim Malinowski uzyskał jedno pewne zwycięstwo, 7 kwietnia 1943 r. zestrzeliwując Bf 109.

W maju 1943 r. wojska niemieckie w Afryce skapitulowały, a wkrótce potem PFT zostało rozwiązane. Malinowski powrócił do Anglii latem 1943 r. i 22 lipca 1943 r. otrzymał przydział do swej starej jednostki, 302 dywizjonu i ponownie wrócił do lotów nad kontynent. 8 września 1943 r. podczas osłony "Latających Fortec" nad Lille, polskie dywizjony - w tym i 302 - stoczyły długotrwałą walkę z formacjami Fw 190 i Bf 109. Na początku walki Malinowski zestrzelił jednego Messerschmitta, lecz po rozdzieleniu się 302 dywizjonu został sam z kilkoma niemieckimi myśliwcami. Broniąc się zestrzelił kolejnego Niemca, jednakże po wyczerpaniu amunicji sam został wzięty na celownik przez Bf 109. Pierwsze trafienia podziurawiły kadłub i rozerwały zbiornik z tlenem, następne unieruchomiły silnik i spowodowały zalanie olejem owiewki kabiny. Nie mogąc skakać na spadochronie z powodu niskiej wysokości, Malinowski wylądował Spitfirem ze schowanym podwoziem przed siebie w polu koło belgijskiej miejscowości Zillebeke niedaleko Ypres.

Mimo obrażeń (odłamki pocisków w prawej nodze oraz poparzenia po wybuchu butli tlenowej) zdołał samodzielnie wydostać się z samolotu. Znalazł ukrycie w pobliskiej winnicy, której właściciel po przypadkowym odnalezieniu Malinowskiego zaczął dostarczać mu wodę i jedzenie. Pilot przeczekał obławę, a na piąty dzień został skontaktowany z Belgiem, który zorganizował dla niego transport do innej farmy. Zaproszono tam także lekarza, aby zajął się rannym. Ze względu na brak możliwości usunięcia odłamków z nóg, Malinowski został zabrany do prowadzonego przez zakonnice szpitala w Ypres, jednakże ze względu na obecność w szpitalu niemieckich rannych żołnierzy został ulokowany w szpitalnej kostnicy. Tam bez znieczulenia przeszedł operację wyjęcia odłamków i doczekał, aż jego stan nie poprawi się na tyle, by mógł opuścić szpital. Po około trzech tygodniach został zabrany przez dwóch mężczyzn do Langemark, gdzie otrzymał fałszywy dowód tożsamości, a następnie zabrano go do Liege. Tam zaopiekowało się z nim dwóch innych Belgów, którzy skontaktowali go z ruchem oporu. Podziemie zorganizowało dla niego podróż do Hiszpanii - Malinowski występował jako lekarz weterynarii, co wobec panującej wśród koni i bydła epidemii było dobrym przebraniem. Podróżując przez Brukselę i Paryż szczęśliwie dotarł do granicy i po przekroczeniu Pirenejów znalazł się w Hiszpanii. Po dalszej podróży zameldował się w ambasadzie brytyjskiej w Madrycie, skąd już bez trudności samochodem wyjechał do Gibraltaru, skąd wyruszył do Anglii, 23 grudnia 1943 r. przybywając statkiem do Portreath.

Po serii przesłuchań Malinowski został zwolniony, zezwolono mu na kontynuację latania. Po dłuższym odpoczynku 25 marca 1944 r. został przydzielony do 1 Delivery Flight jako pilot rozprowadzający. 17 maja otrzymał przeniesienie do jednostki warsztatowo-naprawczej 411 RSU (Repair Salvage Unit), gdzie oblatywał wyremontowane samoloty. 29 czerwca 1944 r. przydzielony został - po raz czwarty w czasie wojny - do 302 Dywizjonu "Poznańskiego", z którym rozpoczął loty na wsparcie inwazji w Normandii. 30 lipca 1944 r. podczas bombardowania niemieckich zgrupowań w rejonie kotła Falaise jego Spitfire został trafiony ogniem artylerii przeciwlotniczej. Malinowski usiłował lotem ślizgowym dociągnąć do linii alianckich, lecz nie starczyło mu wysokości i musiał lądować na polu, w pasie ziemi niczyjej. Przy lądowaniu celowo zaczepił skrzydłem o drzewo, by wyhamować samolot i uniknąć rozbicia. Przy przyziemieniu silnik został wgnieciony w głąb kabiny, a obie nogi pilota uległy złamaniu i zostały zakleszczone we wraku. Ze Spitfire'a Malinowskiego wyciągnęli i zabrali do polowego szpitala kanadyjscy czołgiści. Później przetransportowano go do szpitala w Anglii, gdzie na leczeniu i rehabilitacji spędził wiele następnych miesięcy.

Po opuszczeniu szpitala otrzymał 18 marca 1945 r. przydział do dowództwa 133 Skrzydła Myśliwskiego latającego na Mustangach III. Do końca wojny wziął udział w paru lotach bojowych. 9 czerwca 1945 r. w uznaniu zasług bojowych otrzymał promocję na stopień podporucznika. 8 sierpnia 1945 r. przeniesiony został do personelu stacji Coltishall, gdzie stacjonowały dywizjony III Skrzydła Myśliwskiego. Pozostał tam do rozwiązania Polskich Sił Powietrznych w Anglii, a następnie wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Odznaczony został Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 8580), czterokrotnie Krzyżem Walecznym, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Polowym Znakiem Pilota (nr 722) oraz brytyjskim Distinguished Flying Cross. Zdemobilizował się w stopniu polskiego podporucznika i brytyjskiego Flying Officera.

W cywilu założył warsztat samochodowy niedaleko Croydon. Zaoszczędziwszy trochę pieniędzy zainwestował w pub, który później zapewniał mu stałe przychody. Z powodu ran wojennych, które dokuczały mu do końca życia, bardzo cierpiał i spędzał co roku w szpitalu wiele czasu. Na emigracji brał aktywny udział w życiu kombatanckim w Wielkiej Brytanii, m.in. jako reprezentant rozformowanych Polskich Sił Powietrznych wraz z gen. Władysławem Andersem, bsm. Ludwikiem Ignatowiczem (marynarka) oraz sierż. Franciszkiem Sokołowskim (broń pancerna) brał udział w złożeniu wieńców 1 września 1949 r. pod Grobem Nieznanego Żołnierza na Whitehall w Londynie w dziesiątą rocznicę wybuchu wojny. Na własną rękę rozpoczął też poszukiwania Belgów, którzy przed laty pomogli mu uniknąć niewoli. Dopiero w 1974 r. dowiedział się kim byli jego opiekunowie, a 9 maja 1976 r. doszło do jego spotkania z mieszkańcami Madonna, Poelkapelle oraz Lengemark, z których pochodzili belgijscy patrioci. Podczas uroczystości odsłonięto w Madonna tablicę poświęconą pamięci czwórki Belgów, którzy za ukrywanie lotnika zostali wysłani do obozu koncentracyjnego i zginęli (za zgłoszenie miejsca pobytu zestrzelonego pilota niemieckie władze okupacyjne wyznaczyły nagrodę pieniężną 500 000 franków). Ich nazwiska to Michel Buyse, Adolf Coryn, Jules Opsomer i Art Verhoustraete. W ucieczce Malinowskiego pomagali także Michel Salomez, Arthur Sercu, Michel van Gheluwe, H. Platteu, C. van Neste oraz lekarze dr Dehaene oraz dr Ronse, a także wielu innych, nieznanych z nazwiska Belgów z organizacji "Comet" i Francuzów z "Tango".

Kapitan Bronisław Malinowski zmarł w Londynie 1 maja 1982 r., w wieku 70 lat. Po kremacji jego prochy sprowadzono do Polski i złożono na cmentarzu komunalnym w Ksawerowie.

Data Samolot Jednostka Zniszczony
na pewno
Zniszczony
prawdo-
podobnie
Uszkodzony
30.12.1941 Spitfire VB, WX-W (AA752) 302 dywizjon   Bf 109  
07.04.1943 Spitfire IX, ZX-9 (EN300) Polish Fighting Team Bf 109    
08.09.1943 Spitfire VB, WX-U (AA928) 302 dywizjon Bf 109    
08.09.1943 Spitfire VB, WX-U (AA928) 302 dywizjon Bf 109    
   
Razem
3
1
0

Wojciech Zmyślony

Źródła:
materiały otrzymane dzięki uprzejmości pana Pawła Maciejewskiego
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie
Belcarz B., Polskie lotnictwo we Francji 1940, Stratus, Sandomierz 2002
Cynk J. B., Polskie Siły Powietrzne w wojnie 1939-1943, AJ-Press, Gdańsk 2001
Cynk J. B., Polskie Siły Powietrzne w wojnie 1943-1945, AJ-Press, Gdańsk 2002
Datner S., Ucieczki z niewoli 1939-1945, Książka i Wiedza, Warszawa 1966
Konieczny J. R., Malinowski T., Mała encyklopedia lotników polskich. Tomik II, WKiŁ, Warszawa 1988
Sojda G., Powroty [w:] Lotnictwo z Szachownicą 14
The Story of Pakistan Air Force. A Saga of Courage and Honour, Shaheen Foundation, Islamabad 1988
Zamoyski A., Zapomniane dywizjony, Puls, Londyn 1995