Stefan Mucha
Stefan Mucha

Stefan Mucha przyszedł na świat 26 lipca 1920 r. koło Wrocławia, czyli leżącego na terenie ówczesnych Niemiec Breslau. Różne dokumenty wymieniają jako nazwę miejscowości urodzenia "Kohmitsch" oraz "Kölinitsch", jednak taka wieś ani miasteczko nigdy nie istniały, a zapis jest skutkiem nieumyślnego przeinaczenia. Chodzi więc zapewne o Költschen (dzisiejszy Kiełczyn koło Dzierżoniowa), Koslitz (Koźlice koło Lubina), Kunitz (Kunice koło Legnicy) lub Kottwitz (Kotowice pod Wrocławiem). Rodzicami przyszłego lotnika byli Władysław i Wiktoria z domu Zając, którzy wyjechali z okolic Sieradza za chlebem i w chwili narodzin syna pracowali sezonowo w Niemczech, gdzie ojciec rodziny był zatrudniony jako robotnik.

W styczniu 1931 r. Władysław Mucha nabył nieruchomość z drewnianym domem przy ul. Kilińskiego w Łasku koło Łodzi i tam przeprowadził się wraz z rodziną. W 1934 r. Stefan ukończył szkołę powszechną w Łasku. Naukę kontynuował w tym samym mieście, uczęszczając do Szkoły Rzemieślniczo-Przemysłowej prowadzonej przez Towarzystwo Szerzenia Wiedzy Technicznej. Praktykę zawodową odbył w zakładzie ślusarskim Piotra Łyżwy. W wieku 16 lat zdecydował się na związanie przyszłości z wojskiem. Po pomyślnym zdaniu egzaminów, w 1937 r. wstąpił do Szkoły Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy, przeniesionej następnie do nowego kompleksu wybudowanego w Krośnie. Mucha szkolony był w specjalności strzelca-radiotelegrafisty i w normalnych warunkach trafiłby do służby w eskadrze bombowców PZL P.37 "Łoś" lub lekkich bombowo-rozpoznawczych P.23 "Karaś". Z powodu napiętej sytuacji politycznej w Europie ukończył szkolenie w przyspieszonym tempie, na krótko przed wybuchem wojny.

W czasie kampanii wrześniowej Mucha nie walczył. Wraz z innymi uczniami szkoły został ewakuowany ze zbombardowanego Krosna na wschód. Dzień po agresji radzieckiej na Polskę - czyli 18 września - na rozkaz przełożonych przekroczył granicę rumuńską. Nie są znane szczegóły jego pobytu w Rumunii, jednak przypuszczalnie został internowany i przynajmniej kilka tygodni spędził w jednym z obozów. Do Francji dotarł dopiero po Nowym Roku, 15 stycznia. W sojuszniczym kraju Mucha przydzielony został do polskiego Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Lyon-Bron, gdzie rozpoczął naziemne szkolenie na radiotelegrafistę. Po upadku Francji w połowie czerwca 1940 r. ewakuował się z całym CWL pociągiem na zachód, nad wybrzeże Atlantyku. 24 czerwca w porcie St. Jean de Luz wsiadł na pokład statku "Arandora Star", którym po trzech dniach dopłynął na "Wyspę Ostatniej Nadziei". Mucha postawił nogę na angielskiej ziemi 27 czerwca, w porcie w Liverpoolu.

W Anglii przydzielony został do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool. Od 3 października 1940 r. szkolił się w Centrum Wyszkolenia Ziemnego (również w Blackpool) na naziemnym kursie dla radiotelegrafistów. Na dalszą naukę lotniczego fachu został przeniesiony do szkoły łączności 2 Signal School w Yatesbury. Latał tam na pokładzie różnych samolotów, trenując nadawanie i odbiór alfabetem Morse'a w powietrzu. 8 kwietnia 1941 r. już z "gapą" strzelca-radiotelegrafisty na piersi, Mucha został przydzielony do jednostki wyszkolenia bojowego 18 OTU w Bramcote na kurs zgrywania załóg. W czasie jego trwania latał na Wellingtonach i brał udział w dziennych i nocnych przelotach nawigacyjnych, ćwiczebnych bombardowaniach i innych zadaniach, mających przygotować lotników do służby w dywizjonie bombowym. Podczas szkolenia w Bramcote Mucha utworzył stałą załogę z następującymi lotnikami: por. naw. Bronisław Wielgus, plut. strz. Marian Zawodny oraz plut. strz. Leon Błach.

1 lipca 1941 r. Mucha z towarzyszami broni został przydzielony do 301 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej", stacjonującego w bazie RAF Swinderby. Nie pozostał tam długo, gdyż nieco ponad dwa tygodnie później jednostka - wraz z bratnim 300 dywizjonem - przeniosła się do pobliskiego Hemswell. W dywizjonie do załogi dołączył pilot, por. Henryk Śliwiński, przeniesiony z 305 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Wielkopolskiej". Chrzest bojowy Mucha przeszedł nocą z 16 na 17 sierpnia 1941 r. Z niedoświadczoną jeszcze załogą poleciał wówczas jako pierwszy pilot dowódca dywizjonu, mjr Witold Piotrowski. Celem były doki w Rotterdamie. Zadanie wykonano pomyślnie, a w kolejnych lotach jako dowódca latał już Śliwiński. Kolejne zadania również polegały na bombardowaniu zabudowań portowych, kolejno: w Dunkierce, Boulogne, Breście oraz Kilonii. Nocą z 7 na 8 listopada 1941 r. poleciał nad najbardziej znienawidzony cel: Berlin. Do końca roku bombardował jeszcze Hamburg, Kolonię oraz Düsseldorf. Podczas tego ostatniego zadania, nocą z 27 na 28 grudnia, samolot został posiekany odłamkami obrony przeciwlotniczej nad celem oraz nad Brugią, jednak nikomu z załogi nic się nie stało i samolot wrócił bezpiecznie do bazy.

Pierwszymi celami Muchy w 1942 r. były niemieckie okręty "Scharnhorst" i "Gneisenau" przebywające w dokach we francuskim Breście. Nocą z 15 na 16 stycznia 1942 r. poleciał z kolei nad Niemcy z zadaniem bombardowania Hamburga. W drodze okazało się, że niesprawna jest instalacja przełączająca dopływ paliwa między zbiornikami, w związku z czym zasięg samolotu uległ znacznemu ograniczeniu. Pilot zdecydował, że bomby zostaną zrzucone zamiast na Hamburg, na położone znacznie bliżej Emden. Mimo to paliwa nie wystarczyło na powrót do bazy i lotnicy lądowali przymusowo w terenie, ok. 6 km na południowy zachód od miasta Louth na angielskim wybrzeżu. Nikomu z załogi nic się nie stało.

12 lutego 1942 r. Mucha uczestniczył w pierwszym dziennym nalocie przeprowadzonym przez 301 dywizjon, a zarazem jednym z nielicznych dziennych nalotów przeprowadzonych przez polskie dywizjony przed 1944 r. W godz. 13.43-16.29 poleciał na bombardowanie niemieckich okrętów "Prinz Eugen", "Scharnhorst" i "Gneisenau", które po serii nalotów Royal Air Force na Bremę podjęły próbę śmiałej ucieczki przez kanał La Manche na Morze Północne. Kolejne noce w lutym, marcu i kwietniu oznaczały dla Muchy bombardowanie celów na terenie Rzeszy, kolejno: rejonu Aurich-Brema-Wilhelmshaven, Wilhelmshaven, okrętów zacumowanych w porcie w Kilonii, zabudowań portowych w Kilonii, dwa razy z rzędu Essen oraz Hamburga (nad miastem zrzucono także ulotki propagandowe).

W nocy z 10 na 11 kwietnia załoga Muchy poleciała po raz kolejny nad Essen. Nie powróciła do bazy i została uznana za zaginioną. Między godz. 1.00 a 2.00 nad Holandią, w drodze powrotnej z nad celu, jej samolot - Wellington IV GR-L (Z1333) - został zaatakowany przez niemieckiego myśliwca. Ostrzał spowodował zapalenie się samolotu oraz uszkodzenie interkomu. Ranny pilot próbował wykonać unik, jednak w tym czasie z maszyny wyskoczyła załoga, a już chwilę później i on sam musiał ratować się na spadochronie. Prawie całą załogę - ppor. pil. Jerzego Wasilewskiego, por. pil. Edmunda Burszewskiego, kpt. naw. Kazimierza Przykorskiego, plut. strz. Leona Błacha i Muchę - szybko schwytano. Wyjątkiem był przedni strzelec plut. Marian Zawodny, któremu udało się uniknąć niewoli i drogą przez Belgię, Francję i Hiszpanię powrócić do Wielkiej Brytanii. 29 maja 1942 r. do 301 dywizjonu dotarła przekazana przez Czerwony Krzyż informacja, że załoga przeżyła i przebywa w niewoli.

Mucha podczas zestrzelenia doznał obrażeń i trafił początkowo do szpitala, w którym przebywał ponad dwa tygodnie - do 27 kwietnia. Następnie przetransportowano go do docelowego obozu jenieckiego (zapewne ze zwyczajowym etapem przystankowym w obozie przejściowym Dulag Luft koło Frankfurtu nad Menem). Następnie był przetrzymywany kolejno w Stalagu Luft 3 w Żaganiu (Sagan), Stalagu Luft 7 w Bąkowie (Bankau) na Opolszczyźnie oraz Stalagu Luft 4 w Tychowie (Groß Tychow) na Pomorzu. Ten ostatni został ewakuowany 6 lutego 1945 r. na zachód, w ucieczce przed nadciągającą Armią Czerwoną. Został wyzwolony przez armię brytyjską 2 maja 1945 r. W ramach lotniczej ewakuacji byłych jeńców wojennych z Niemiec (znanej jako operacja "Exodus") 8 maja Mucha został przetransportowany do Wielkiej Brytanii, startując z lotniska Reims. Trafił do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool (przeniesionej potem do Dunholme Lodge). 4 stycznia 1946 r. został przeniesiony do jednostki zbornej 4 Personnel Holding Unit w Cameringham, w której doczekał końca Polskich Sił Powietrznych. Za służbę został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 9508), trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Medalem Lotniczym, Honorową Odznaką za Rany i Kontuzje, Polowym Znakiem Strzelca Radiotelegrafisty (nr 126) oraz medalami pamiątkowymi. Wziął udział w 22 lotach bojowych.

Po rozwiązaniu polskiego lotnictwa wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia z zamiarem pozostania na emigracji. Początkowo planował wyjechać do Australii bądź Nowej Zelandii, jednakże ostatecznie osiadł na Wyspach. W ramach przygotowania do życia w cywilu ukończył kursy zawodowe elektryka. Dalsze losy związał z lotnictwem wojskowym, wstępując w 1948 r. do Royal Air Force. 14 kwietnia 1950 r. przyjął brytyjskie obywatelstwo. Służył w Wielkiej Brytanii i na Cyprze, m.in. w charakterze wykładowcy w szkole technicznej. Po przejściu na emeryturę wojskową w 1968 r. w stopniu Warrant Officera, znalazł zatrudnienie w sekcji łączności lokalnego oddziału policji. Pracował do 23 grudnia 1981 r., gdy z uwagi na pogarszający się stan zdrowia odszedł na wcześniejszą emeryturę.

Starszy sierżant Stefan Mucha zmarł nagle 30 maja 2004 r. w Lincoln w wieku 83 lat. Jego prochy złożono na cmentarzu przy Lincoln Crematorium. Był żonaty z Pauline, wychował córki Lindę i Susanne.



Ryszard Wróbel, Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Władysława Pajora
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie
dokumenty ze Stowarzyszenia Lotników Polskich w Londynie (dzięki uprzejmości pana Piotra Sikory)
Hasiński M. J., Szkoła Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich, Poznań 1993