Jerzy Polczyk
Jerzy Polczyk

Jerzy Wojciech Polczyk przyszedł na świat 14 kwietnia 1917 r. w miasteczku Miechów, późniejszym mieście powiatowym w województwie kieleckim. Był najstarszym z czterech synów Józefa - pracownika kolei - i Cecylii z domu Kaczmarek. W latach 1920-1932 mieszkał w Bydgoszczy, gdzie uczęszczał do Miejskiego Konserwatorium Muzycznego, ucząc się gry na skrzypcach. W 1932 r. przeprowadził się z rodziną do Chełma. Tam pobierał nauki w Państwowym Gimnazjum Koedukacyjnym im. Stefana Czarnieckiego, w którym to w 1937 r. uzyskał świadectwo dojrzałości. Po maturze podjął pracę zarobkową jako kancelista.

W 1938 r. zgłosił się do wojska z zamiarem podjęcia służby stałej jako oficer zawodowy lotnictwa. Po zdaniu egzaminów do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie, latem 1938 r. przeszedł kurs w Wojskowym Ośrodku Szybowcowym w Ustianowej. W ramach szkolenia rekruckiego 30 września 1938 r. rozpoczął dywizyjny kurs podchorążych rezerwy przy 9 Pułku Piechoty Legionów w Zamościu (w 3 Dywizji Piechoty Legionów). Po trzymiesięcznym pobycie w piechocie i urlopie świątecznym, 3 stycznia 1939 r. stawił się w Dęblinie. Jego rocznik szkolony był w przyspieszonym tempie. Ponieważ Polczyk nie miał dotąd doświadczenia jako pilot samolotów turystycznych, trafił do grupy szkolonej od podstaw. Latał z lotnisk Zajezierze i Borowina koło Dęblina: na RWD-8 ukończył pilotaż początkowy, a następnie na PWS-26 zapoznał się z podstawami akrobacji lotniczej. W chwili wybuchu II wojny światowej nie posiadał jeszcze pełnego wyszkolenia bojowego, toteż w grupie podchorążych swego rocznika pod dowództwem kpt. pil. Kazimierza Śnieguli, a następnie mjr. pil. Tadeusza Moszkowskiego został ewakuowany na południe kraju. Po 17 września, na wieść o wkroczeniu do Polski ze wschodu Armii Czerwonej, grupa ta zaczęła kierować się ku granicy węgierskiej, ostatecznie przekraczając ją na Przełęczy Tatarskiej 19 września o godz. 23:30.

Na Węgrzech Polczyk wraz z innymi podchorążymi został internowany i od 25 września 1939 r. przebywał w obozie w miejscowości Nagykáta. 16 października uciekł stamtąd i przedostał się do Budapesztu, gdzie znalazł schronienie w prywatnym domu. Następnego dnia wyjechał do Belgradu, skąd udał się dalej przez Saloniki do Aten. 25 października w Pireusie wsiadł na pokład statku "Attica", którym po rejsie przez Morze Śródziemne 30 października dopłynął do Marsylii. 1 listopada znalazł się już na stacji zbornej polskiego lotnictwa na lotnisku Lyon-Bron (późniejszego Centrum Wyszkolenia Lotnictwa). Do końca swego pobytu we Francji nie otrzymał przydziału do jednostki bojowej. W połowie czerwca 1940 r., po ogłoszeniu przez Francję propozycji zawieszenia broni, z całym ośrodkiem z Lyonu został ewakuowany transportem kolejowym - najpierw do La Cavalerie koło Millau, a następnie ku granicy francusko-hiszpańskiej. 24 czerwca w atlantyckim porcie Saint-Jean-de-Luz wsiadł się na brytyjski statek "Arandora Star", którym po trzech dniach dopłynął do Liverpoolu.

Polczyk skierowany został początkowo do tymczasowego obozu koło Tarporley, a następnie do baz RAF w Kirkham i Weeton. Tam w przeciągu kolejnych tygodni uczestniczył w kursach uzupełniających dla podchorążych. 10 grudnia 1940 r. trafił do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool i rozpoczął naukę na teoretycznym kursie pilotażu. W tym okresie jako skrzypek brał udział w serii koncertów zorganizowanych przez polskich żołnierzy lotnictwa w Wielkiej Brytanii dla swoich towarzyszy broni oraz okolicznej ludności (o powodzeniu zespołu złożonego z chóru, skrzypiec i pianina informowały nawet gazety brytyjskie). 19 maja 1941 r. został skierowany na kurs wznawiający do polskiej szkoły pilotażu 1 Polish Flying Training School w Hucknall. 26 maja został przeniesiony do szkoły pilotażu podstawowego 8 Service Flying Training School w Montrose w Szkocji, a jeszcze później - 7 czerwca - do polskiej szkoły pilotażu początkowego 25 (Polish) Elementary Flying Training School w Peterborough. 30 czerwca 1941 r. przebywał na kursie w polskiej szkole pilotażu podstawowego 16 (Polish) Service Flying Training School w Newton, gdzie uczył się latać na dwusilnikowcach. W tym okresie, 1 października 1941 r., otrzymał promocję oficerską.

2 października 1941 r. Polczyk zakończył kurs w Newton, zyskując prawo do noszenia odznaki pilota, po czym otrzymał przydział do jednostki wyszkolenia bojowego 18 Operational Training Unit w Bramcote. Trafił tam 9 października i rozpoczął szkolenie na dwusilnikowych Wellingtonach, przygotowujące do przyszłych zadań bojowych w dywizjonie bombowym. Kurs obejmował m.in. przeloty nawigacyjne po wyznaczonej trasie, bombardowania ćwiczebne, powietrzne strzelanie, loty nocne oraz naukę postępowania w sytuacjach nieprzewidzianych (np. awaria silnika, klap, konieczność lądowania przymusowego). Ponadto, podczas pobytu w Bramcote miała się skompletować i zgrać przyszła załoga, złożona z dwóch pilotów, nawigatora, radiotelegrafisty i dwóch strzelców.

30 stycznia 1942 r. Polczyk wystartował na kolejny z lotów szkolnych jako drugi pilot z załogą w składzie: kpt. pil. Czesław Kujawa, por. obs. Tadeusz Biegański, sierż. rtg. Jan Sadowski, kpr. strz. Jan Tokarzewski oraz kpr. strz. Józef Fuśniak. Lotników zaskoczyła burza śnieżna, przez którą piloci stracili całkowicie widoczność i orientację w terenie. Wellington IC G (N2848) rozbił się na wzgórzu Buckden Pike w hrabstwie Yorkshire. Czterech spośród załogi (Polczyk, Kujawa, Biegański i Tokarzewski) zginęło na miejscu; piąty (Sadowski) został ciężko ranny. Ocalał tylko kpr. Fuśniak, wyrzucony na śnieg z oderwanego od kadłuba tylnego stanowiska strzeleckiego. Mimo że doznał złamania nogi i ogólnych potłuczeń, wyruszył w bardzo trudnych warunkach pogodowych po pomoc dla rannego kolegi. Niestety, nim ta dotarła, zmarł również i Sadowski.

Podporucznik (Pilot Officer) Jerzy Polczyk spoczął na Cmentarzu Lotników Polskich w Newark-on-Trent. Został odznaczony Medalem Lotniczym. W miejscu katastrofy jego samolotu stoi ufundowany przez Józefa Fuśniaka pomnik, upamiętniający zabitych w katastrofie towarzyszy. Składa się z krzyża, figurki lisa oraz tabliczki z napisem: "Thanksgiving to God, the Parker family and local people and in memory of five Polish RAF airmen who died here on 31/1/42 - buried in Newark - the survivor" ("Dziękując Bogu, rodzinie Parkerów i lokalnej ludności, ku pamięci piątki polskich lotników, którzy zginęli tutaj 31.1.1942 - pochowani w Newark - ocalały").



Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Stanisława Polczyka
materiały otrzymane dzięki uprzejmości: pani Małgorzaty Kuczkowskiej, pana Stanisława Polczyka