Elgin Scott
Elgin Scott

Elgin George Scott przyszedł na świat 22 listopada 1922 r. we Lwowie. Jego przodkowie po mieczu przybyli do Galicji w 1883 r. i zaczęli eksploatować pola naftowe w rejonie Ropienki. Ojciec Scotta, George, był konsulem brytyjskim we Lwowie, matka Jadwiga z domu Pawłowska pochodziła ze starej, szlacheckiej rodziny. Nigdy nie posiadał obywatelstwa polskiego, lecz - od urodzenia - brytyjskie, a z chwilą ustanowienia go w 1947 r. - obywatelstwo kanadyjskie.

Uczył się i dorastał we Lwowie: uczęszczał do szkoły powszechnej prowadzonej przez oo. jezuitów, a następnie do Prywatnego Gimnazjum Humanistycznego im. Henryka Jordana. 1 września 1939 r., w chwili wybuchu wojny, nie miał jeszcze ukończonych 17 lat. Gdy sytuacja na froncie stawała się coraz gorsza, wyjechał ze Lwowa razem z matką i bratem Ralphem i 11 września przekroczył granicę rumuńską w Śniatyniu. Wkrótce do rodziny dołączył ojciec, ewakuowany wraz z całą brytyjską misją wojskową po wkroczeniu do Polski Armii Czerwonej. Scottowie przemierzywszy Rumunię dotarli do portu Konstanca, gdzie wsiedli na statek "Transilvania", którym płynąc przez Bosfor i zatrzymując się w Pireusie w Grecji dopłynęli 24 września do Aleksandrii w Egipcie. Po parotygodniowym pobycie w Kairze Scott z rodziną wsiadł w Port Said na statek "Dunera", którym 1 listopada 1939 r. odpłynął do Gibraltaru i dalej do Marsylii. Następnie jadąc przez całą Francję pociągiem dotarł do Cherburga, skąd wkrótce odpłynął do Plymouth. Na brytyjskiej ziemi wylądował 8 listopada 1939 r.

Z matką zamieszkał w Londynie. Dwa tygodnie po przybyciu, dokładnie w dniu swych 17 urodzin, postanowił zgłosić się do Royal Air Force, jednakże w punkcie rekrutacyjnym powiedziano mu, że "Zjednoczone Królestwo ma wystarczająco dużo pilotów" i zaproponowało, by udał się piętro niżej, do Royal Navy. Chłopak wrócił więc do domu. Rok później po raz kolejny spróbował, tym razem z powodzeniem i w listopadzie 1940 r. był już żołnierzem Royal Air Force w bazie Morpeth w Szkocji (wstąpił do ochotniczej rezerwy - Volunteer Reserve). Wkrótce wysłany został do Blackpool, na lotnisko Squires Gate, gdzie przeszedł 3-miesięczny okres rekrucki, na który składały się głównie ćwiczenia z bronią i marsze po słynnej blackpoolskiej plaży. Po tym okresie jego grupa przystąpiła do nauki właściwego lotniczego fachu i kilkanaście miesięcy później Scott miał już kwalifikacje mechanika silnikowego.

Podczas służby w Blackpool spotykał wielu przedwojennych znajomych lotników, którzy namawiali go, by zdecydował się służyć razem z Polakami. Uległ sugestiom i po skończeniu szkoły mechaników zapewnił sobie przydział do polskiej jednostki. Wiosną 1942 r. trafił do Northolt, do 317 Dywizjonu Myśliwskiego "Wileńskiego", dowodzonego wówczas przez kpt. Stanisława Skalskiego. Dywizjon wyposażony był w Spitfire'y V z niezawodnymi silnikami Rolls-Royce Merlin, którymi Scott zajmował się do końca swej służby u "Wilniuków". Postanowił zgłosić się do personelu latającego, jednakże zależało mu, żeby zostać przeszkolonym tylko w polskiej szkole. Podzielił się swoimi planami z kpt. Skalskim, który poradził mu, aby porozmawiał z dowódcą bazy RAF Northolt, G/Cpt Alfredem G. Adnamsem. Adnams stwierdził, że aby podoficer RAF mógł szkolić się u Polaków, potrzebna jest zgoda polskiego Naczelnego Wodza. Scott dzięki krewnemu pułkownikowi w sądownictwie wojskowym przedłożył swoją prośbę gen. Marianowi Kukielowi, ministrowi obrony, który zajął się formalnościami i uzyskał od gen. Sikorskiego konieczną zgodę. Dzięki temu w marcu 1943 r. mógł rozpocząć pierwszy krok ku karierze pilota - szkolenie teoretyczne w ośrodku wyszkolenia personelu latającego Air Crew Training Centre w Hucknall. Po zakończeniu tego kursu w połowie kwietnia trafił do skrzydła szkolenia wstępnego 12 ITW w Brighton na teoretyczny kurs pilotażu. Został zakwalifikowany do dalszego szkolenia na pilota, wobec czego 28 sierpnia 1943 r. stawił się w polskiej szkole pilotażu początkowego 25 (Polish) Elementary Flying Training School w Hucknall, gdzie latał za sterami samolotów Tiger Moth. 11 listopada 1943 r. został przeniesiony do polskiej szkoły pilotażu podstawowego 16 (Polish) Service Flying Training School w Newton, gdzie na Masterach podwyższał swe kwalifikacje, kończąc kurs i zdobywając gapę w połowie maja 1944 r. Mimo ukończenia szkoły przez kolejne miesiące pozostawał w Newton. 2 sierpnia 1944 r. został promowany na stopień Pilot Officer, odpowiednik podporucznika. 26 września 1944 r. został wysłany do jednostki wyszkolenia bojowego 61 Operational Training Unit w Rednal na kurs obejmujący naukę walk powietrznych, strzelania, bombardowania etc., a prowadzone na Spitfire'ach. Po jego ukończeniu, 16 grudnia 1944 r. skierowany został do jednostki 3 Tactical Exercise Unit w Chedworth, gdzie odbył serię lotów treningowych na Mustangach.

1 stycznia 1945 r. otrzymał przydział do 315 Dywizjonu Myśliwskiego "Dęblińskiego", stacjonującego wówczas w Peterhead w Szkocji i zajętego działaniami bojowymi nad Morzem Północnym. Wkrótce dywizjon przeniesiono do Andrews Field, skąd "Dębliniacy" startowali zwykle na eskorty Lancasterów i Halifaksów lecących nad Niemcy lub na wymiatania. Podczas jednego z takich lotów, 21 lutego 1945 r., Scott nad Niemcami uszkodził Focke-Wulfa Fw 190. W tymże locie z powodu mgły musiał wylądować na obcym lotnisku, zajętym przez Amerykanów. Do końca wojny wykonał łącznie 15 lotów bojowych oraz 14 operacyjnych. Odznaczony został Krzyżem Walecznych, Polowym Znakiem Pilota oraz medalami pamiątkowymi. W 315 dywizjonie pozostał do 14 września 1945 r. Do cywila odszedł wkrótce potem jako Flying Officer (porucznik RAF), w imieniu króla Jerzego VI otrzymał pisemne podziękowanie za służbę oraz odprawę demobilizacyjną.

W 1946 r. Scott przyjechał do Polski, by odwiedzić rodziców, którzy od maja 1945 r. przebywali w Katowicach (ojciec został konsulem). Pobyt w kraju i zawarta znajomość z młodą Polką, Marią Teresą hr. Tarnowską, zaowocował małżeństwem i wieloletnim związkiem. Niestety, bezpośrednio po ślubie cywilnym Elgin Scott otrzymał od komunistycznych władz natychmiastowy nakaz opuszczenia kraju w przeciągu 24-godzin i jako persona non grata wyjechał do Szwajcarii (przykrości spotkały także jego żonę - przez ponad pół roku musiała ukrywać się na terenie brytyjskiego konsulatu - i teściową - została aresztowana). Wkrótce jednak dzięki pomocy polskiego ambasadora w Szwajcarii, przedwojennego znajomego ojca, otrzymał wizę dyplomatyczną, dzięki której na przełomie lat 1948/1949 mógł bezpiecznie powrócić do Polski. Udał się do Warszawy, gdzie otrzymał stanowisko doradcy attaché lotniczego ambasady brytyjskiej, G/Cpt Turnera. W ramach obowiązków służbowych jeździł po całym kraju, nieustannie był jednak śledzony przez Urząd Bezpieczeństwa. Po aresztowaniu Stanisława Skalskiego usiłował interweniować - bezskutecznie. Wkrótce i on sam został zatrzymany w Warszawie przez bezpiekę w związku z aresztowaniem jego byłego przełożonego Turnera, który przez Gdynię usiłował przemycić obywatelkę polską na Zachód. Próbowano zwerbować go jako agenta, szantażując możliwością oskarżenia o szpiegostwo. Użył wybiegu - zgodził się na proponowane warunki, jednakże natychmiast po wypuszczeniu na wolność spalił w swym mieszkaniu wszystkie kartki z nazwiskami, adresami i telefonami, a następnie poinformował o wszystkim przełożonych z ambasady. Ta zorganizowała dla niego przerzut na Zachód - dostał się na teren Okęcia, a następnie na pasie startowym wskoczył do kołującej Dakoty, wiozącej pocztę dyplomatyczną. Odleciał do Berlina, a następnie dalej, do Londynu. Wkrótce wyjechał do Wiednia, gdzie pracował jego ojciec od momentu opuszczenia Polski w 1950 r.

W 1954 r. zdecydował się ostatecznie wyjechać z żoną do Kanady, skąd pochodzili jego przodkowie. Znalazł zatrudnienie w General Motors w mieście Oshawa (odpowiadał za dostarczanie wyprodukowanych samochodów), jednakże szybko przeniósł się do lotniczej firmy Avro Aircraft Limited w Malton. Pracował przy produkcji słynnego Avro CF-105 Arrow, zajmował się laboratoryjnymi testami wytrzymałości łopatek sprężarek i turbin w silniku turboodrzutowym. Po zawieszeniu projektu w lutym 1959 r. przeniósł się do produkującej silniki firmy Pratt & Whitney, gdzie pracował do przejścia na emeryturę w 1985 r. Aż do śmierci mieszkał w Rawdon niedaleko Montrealu.

Pilot Officer Elgin Scott zmarł 20 sierpnia 2011 r. w Rawdon, miał 88 lat. Pochowany został na cmentarzu w Rawdon.

Data Samolot Jednostka Zniszczony
na pewno
Zniszczony
prawdo-
podobnie
Uszkodzony
21.02.1945 Mustang III, PK-E (FB357) 315 dywizjon     Fw 190
   
Razem
0
0
1

Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Elgina Scotta
materiały otrzymane dzięki uprzejmości pana Elgina Scotta
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie