Józef Tyszko
Józef Tyszko

Józef Tyszko urodził się 30 stycznia 1919 w mieście Mikołajów na Ukrainie, u ujścia rzeki Boh do Morza Czarnego. Wraz z rodzicami - Wiktorem i Anną z domu Cholińską - w 1922 r. przeniósł się do Polski. Dorastał w Warszawie, uczęszczając do dwóch stołecznych szkół średnich: Państwowego Gimnazjum Męskiego im. Tadeusza Czackiego oraz do Prywatnego Gimnazjum Męskiego im. Tomasza Niklewskiego. Fascynacja historią stryja, pilota rosyjskiej armii, skierowało jego zainteresowania w kierunku lotnictwa. Od najmłodszych lat zajmował się modelarstwem. Później w ramach Przysposobienia Wojskowego Lotniczego ukończył kurs szybowcowy w Ustianowej. Po maturze, zdanej w maju 1938 r., kontynuował szkolenie lotnicze na kursie motorowym w Świdniku, również w ramach PWLot.

Po maturze Tyszko zdecydował się na natychmiastowe odbycie obowiązkowej służby wojskowej i latem tego roku zdał egzaminy do podchorążówki lotnictwa. Służbę rozpoczął 30 września 1938 r. w 71 pułku piechoty w Zambrowie w ramach szkolenia rekruckiego - tzw. dywizyjnego kursu podchorążych rezerwy piechoty (przy 18 Dywizji Piechoty). 29 listopada tego roku złożył przysięgę wojskową, a kurs ukończył przed Bożym Narodzeniem. Po urlopie, 3 stycznia 1939 r. zameldował się w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Sadkowie jako strzelec z cenzusem. Do wybuchu wojny ukończył podstawowe przeszkolenie pilotażowe (m.in. na RWD-8, Lublinach R-XIIIF oraz PWS-26), awansując do stopnia kaprala podchorążego rezerwy pilota. W czasie kampanii wrześniowej nie walczył, został ewakuowany z personelem podchorążówki na wschód. 20 września został aresztowany przez uzbrojonych chłopów-milicjantów, którzy przekazali go do radzieckiej niewoli. Został przewieziony pod eskortą do Buczacza, a następnie do Czortkowa. Tam razem z 35 innymi kolegami został uwolniony. Przedostał się do Lwowa, gdzie wraz z grupą kolegów nawiązał kontakt z podziemiem zbrojnym organizowanym przez gen. Mariana Januszajtisa-Żegotę. Jako kurier generała 20 października przekroczył dawną granicę polsko-rumuńską na rzece Czeremosz, przewożąc wiadomości dla polskiego rządu w Rumunii.

Pomimo internowania w Rumunii udało mu się zbiec i dostać się na statek "Patris", którym przez Morze Czarne i Morze Śródziemne dopłynął do Bejrutu wraz z grupą "polskich turystów" z ppłk. Edwardem Lewandowskim na czele. Stamtąd, 16 stycznia 1940 r. wyruszył statkiem "Explorateur Grandidier" do Francji. Po tygodniowym rejsie, 22 stycznia rano dotarł do Marsylii. Jako przedwojenny lotnik skierowany został początkowo do stacji zbornej w Septfonds, a później do Centrum Wyszkolenia Lotnictwa (CWL) w Lyon-Bron. Aż do upadku Francji latem 1940 r. nie doczekał się przydziału na przeszkolenie. W połowie czerwca z lyońskim CWL koleją został ewakuowany na zachód Francji. 24 czerwca w porcie St. Jean de Luz niedaleko granicy hiszpańskiej wsiadł na pokład statku "Arandora Star", którym 27 czerwca dopłynął do Liverpoolu.

Początkowo przebywał w ośrodkach zbornych dla personelu lotniczego Kirkham oraz Weeton, skąd przeniesiono go do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool. Na rozpoczęcie szkolenia w powietrzu czekał blisko rok, spędzając czas na nauce języka angielskiego, obowiązujących w Wielkiej Brytanii przepisów oraz odświeżaniu wiadomości dotyczących teorii lotu.

21 czerwca 1941 r. został skierowany do szkoły pilotażu początkowego 15 EFTS w Carlisle. Trwający do 2 sierpnia kurs odbywał za sterami jednopłatowych samolotów typu Magister. Następnie, 6 sierpnia przeniesiony został do szkoły pilotażu podstawowego 3 SFTS w South Cerney, gdzie z kolei szkolony był na przyszłego pilota bombowego na dwusilnikowych Oxfordach. W tym okresie trafił do szpitala w Halton na operację wzroku, korygującą lekkiego zeza. 5 grudnia 1941 r. zakończył ten kurs, a 13 grudnia przeniesiony został do jednostki szkolenia bojowego 18 OTU w Bramcote. Krótko po tym przydziale, bo 1 stycznia 1942 r., doczekał się promocji oficerskiej.

W Bramcote przeszedł kurs zgrywania załóg na dwusilnikowych bombowych Wellingtonach IC (obejmujący m.in. loty nawigacyjne w dzień i w nocy, ćwiczebne bombardowanie oraz powietrzne strzelanie). 17 czerwca 1942 r. przydzielony został do 301 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej", wyposażonego wówczas w Wellingtony IV. Na lotnisku jednostki - w Hemswell - stawił się na czele załogi w składzie: por. naw. Władysław Szymanowski, sierż. rtg. Zdzisław Nowicki, kpr. strz. Władysław Ponulak oraz kpr. strz. Jerzy Deżakowski.

Załoga trafiła do dywizjonu w trudnym dla niego okresie. Intensywność lotów bojowych i operacyjnych w tym czasie związana była z licznymi stratami personelu. Ginęli pojedynczy lotnicy, jak i całe załogi. Świadomość conocnego ocierania się o śmierć wywierała wpływ na atmosferę panującą w dywizjonie. Wyraźnie zarysowany był podział pomiędzy starymi i nowymi załogami. Konieczność uzupełniania strat w personelu latającym rozbijała przybywające, nowe załogi i więzi powstałe wśród lotników w trakcie szkolenia w OTU. W dywizjonie wyraźniej niż w Bramcote uwidoczniły się również konflikty pomiędzy polskimi pilotami a nawigatorami - dotyczące starszeństwa w załodze, pomimo tego, że w polskich dywizjonach stosowano zasady obowiązujące w RAF. Zgodnie z nimi funkcję dowódcy załogi (crew captain) spełniał pierwszy pilot. Tymczasem w przedwojennym polskim lotnictwie wojskowym, funkcję dowódcy załogi spełniał obserwator, posiadający stopień oficerski, podczas gdy piloci w tych załogach z reguły byli podoficerami. Po przybyciu do Anglii, pomimo przyjęcia obowiązujących w RAF zasad, problemów "starszeństwa" nie można było uniknąć. Były one zauważalne już w ośrodkach szkolenia, jednak w dywizjonach bojowych, których załogi funkcjonowały w warunkach ustawicznego stresu - stawały się często źródłem konfliktów personalnych.

Swój pierwszy lot bojowy w dywizjonie Tyszko wykonał z inną załogą, dowodzoną przez doświadczonego pilota plut. Pawła Hura: nocą z 22 na 23 czerwca 1942 r. uczestniczył w wyprawie 227 bombowców RAF na Emden. Dwie noce później podczas zadania bombardowania St. Nazaire ponownie był drugim pilotem, ale tym razem "swojej" załogi z Bramcote. Pierwszym ponownie był bardziej doświadczony lotnik, sierż. Teofil Kubiak. Swój debiut w roli pierwszego pilota i dowódcy załogi przeżył 26 czerwca 1942 r., gdy wykonywał dzienny lot nad Morzem Północnym w poszukiwaniu zestrzelonej noc wcześniej załogi mjr. pil. Stanisława Krzystyniaka (jak się później okazało, poszukiwani na morzu w rzeczywistości znaleźli się w niemieckiej niewoli). Pierwszy lot na bombardowanie jako dowódca załogi wykonał w nocy z 13 na 14 lipca 1942 r., uczestnicząc w wyprawie 194 bombowców na Duisburg. Później Tyszko latał na przemian jako pierwszy i drugi pilot, w lipcu i sierpniu zrzucając kolejno ulotki na Paryż, bombardując Bremę, minując rejon St. Nazaire i wyspy Borkum, biorąc udział w nalotach na Wilhelmshaven, Duisburg, Düsseldorf i wreszcie minując wybrzeże Holandii. 22 lipca 1942 r., gdy przebywał na krótkim urlopie, w trakcie lotu nad Morzem Północnym zginął nawigator jego załogi, por. Władysław Szymanowski, a kilka dni później - nocą z 25 na 26 lipca - został ciężko ranny radiotelegrafista sierż. Zdzisław Nowicki.

Nocą z 28 na 29 sierpnia 1942 r. poleciał na bombardowanie stacji rozrządowej w Saarbrücken jako pierwszy pilot, z nową załogą w składzie: por. pil. Władysław Gandor, por. naw. Stanisław Świda, plut. rtg. Antoni Wasiak, por. strz. Edward Mucha oraz sierż. strz. Jan Uramowski. W drodze do celu, po ok. dwóch i pół godzinach lotu jego samolot został przechwycony przez niemieckiego nocnego myśliwca. Po krótkiej walce nad belgijskim miastem Rummen ciężko uszkodzony polski bombowiec utracił sterowność. Sprawcą tragedii Wellingtona IV GR-Z (Z1491) był dwusilnikowy Bf 110, pilotowany przypuszczalnie przez Hptm. Ludwiga Bietmanna (radiotelegrafista Uffz. Wolfgang Reinicke) z jednostki 5./NJG 1. Załoga Wellingtona zrzuciła swój ładunek bomb na łąki, a następnie na komendę dowódcy opuściła na spadochronach uszkodzoną maszynę. Tyszko wyskoczył jako ostatni. Pomimo że część załogi była ranna, wszyscy wylądowali szczęśliwie w pobliżu niewielkiej miejscowości Geetbets. Tu jednak szczęście opuściło Gandora, Muchę i Uramowskiego - zostali pojmani i trafili do niemieckiej niewoli. Tyszko, Świda i Wasiak uniknęli niewoli i różnymi drogami powrócili do Wielkiej Brytanii, gdzie kontynuowali lotniczą służbę.

Tyszko po wylądowaniu dzięki pomocy przypadkowo napotkanych Belgów pozyskał cywilne, choć trochę przyciasne ubranie, w którym samodzielnie, bez pomocy ruchu oporu, przedostał się przez Francję do Hiszpanii. Jego trasa wiodła przez Brukselę, Paryż, Bordeaux i Hendaye. Już 2 września 1942 r. dotarł do konsulatu brytyjskiego w San Sebastian. Następnie, 21 września wyjechał do Gibraltaru. Do Wielkiej Brytanii powrócił na pokładzie okrętu wojennego 5 października 1942 r. Stało się to niepobitym do końca wojny przez żadnego alianckiego lotnika rekordem najkrótszego czasu powrotu bez pomocy lokalnych organizacji ruchu oporu. Pozyskane przez Józefa Tyszko w trakcie przeprawy do Hiszpanii obserwacje i doświadczenia stały się źródłem bezcennych danych zarówno dla wywiadu brytyjskiego, jak i polskiego. Polskie dowództwo doświadczenia te postanowiło wykorzystać także w inny sposób, organizując w prawie wszystkich polskich dywizjonach (za wyjątkiem 303) oraz 18 OTU specjalne szkolenia, dotyczące przetrwania na terytorium wroga - prowadzone z udziałem ppor. Tyszko. W trakcie swoich prelekcji opowiadał o doświadczeniach po zestrzeleniu i o tym, jak radzić sobie w takiej sytuacji.

Po powrocie do Wielkiej Brytanii początkowo trafił do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool, gdzie pozostał przez ponad dwa miesiące, do 7 grudnia 1942 r. Następnie, po urlopie, 7 stycznia 1943 r. przydzielony został na stację RAF Hendon, gdzie bazowały dwie brytyjskie jednostki transportowe: 24 i 512 squadron. Rozpoczął służbę pilota transportowego obsługującego loty ważnych osobistości z brytyjskich kręgów politycznych i wojskowych. Obszarem jego działania była Wielka Brytania oraz terytorium Europy (m.in. Belgia, Gibraltar, Islandia i Włochy), północnej Afryki (Algieria, Libia, Egipt) i Bliskiego Wschodu (Persja, Turcja), poszerzającym się w miarę postępów inwazji wojsk alianckich. Na swym pokładzie gościł najważniejszych polityków i najwyższych dowódców Wielkiej Brytanii, m.in. premiera Winstona Churchill, ministra Anthony'ego Edena, admirała Sir Ralpha Leathama, marszałka Sir Archibalda Wavella, admirała Henry'ego Hewitta i admirała Fredericka Dalrymple-Hamiltona. Latał na konferencje do Kairu, Teheranu i Jałty. Od marca do sierpnia 1944 r. był też stałym pilotem Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego, pilotując m.in. słynną Dakotę III (FD547) "Spirit of Ostra Brama".

Po rozwiązaniu Polskich Sił Powietrznych i rozformowaniu polskich dywizjonów, z początkiem 1947 r. Tyszko wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. W okresie tym próbował podjąć pracę w brytyjskim lotnictwie transportowym lub komunikacyjnym. Wykonywał sporadyczne loty transportowe na krótkich trasach, nie wykraczając poza Wyspy Brytyjskie. Na przeszkodzie w podjęciu pracy w cywilnych liniach lotniczych, wykonujących loty na dłuższych trasach, stał brak obywatelstwa brytyjskiego, jak również odmowa wystawienia paszportu przez Polską Misję Wojskową rządu komunistycznego.

1 września 1948 r. w polskim stopniu kapitana i brytyjskim Flight Lieutenanta zakończył służbę w PKPiR. Został odznaczony trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Polowym Znakiem Pilota (nr 1147) oraz brytyjskimi Military Cross, Air Force Cross oraz medalami pamiątkowymi. Na wojnie wykonał 11 lotów bojowych i 1 operacyjny. Tego samego dnia, czyli 1 września 1948 r., został przyjęty w ramach 6-letniego kontraktu do Royal Air Force. W grudniu 1949 r. otrzymał brytyjskie obywatelstwo. Po dalszym szkoleniu przez pewien czas latał w lotnictwie komunikacyjnym. W grudniu 1951 r. ukończył z wysoką lokatą szkołę dla pilotów doświadczalnych ETPS (Empire Test Pilots School) w Farnborough, po której w 1952 r. podjął służbę w doświadczalnym ośrodku AAEE (Aeroplane and Armament Experimental Establishment) na stacji RAF Boscombe Down. Przez dwa lata testował tam najnowsze konstrukcje, w tym wszystkie ówczesne brytyjskie odrzutowce. 30 lipca 1954 r. na własną prośbę przeszedł na wojskową emeryturę w stopniu Squadron Leadera (awansował 1 stycznia 1951 r.).

Wojskowe doświadczenie lotnicze wykorzystał znajdując zatrudnienie w przemyśle. W latach 1954-1962 pracował jako szef oblatywaczy w koncernie Airwork Ltd., zajmującym się badaniem i sprzedażą samolotów. Tu następnie objął stanowisko odpowiedzialne za sprawy promocji i sprzedaży amerykańskich awionetek Cessna. W 1962 r. przeniósł się do firmy Wilmot Breeden Ltd. produkującej podzespoły do silników i nadal współpracował z Cessną. Stał się niezwykle popularny wśród właścicieli i pilotów awionetek w całej Europie. Wiosną 1964 r. został szefem przedstawicielstwa Cessna na Europę Zachodnią z siedzibą w Brukseli, gdzie pracował aż do tragicznej śmierci. Podczas lotniczej kariery wylatał łącznie 6100 godzin na ponad 50 typach samolotów.

Zginął 17 stycznia 1965 r. podczas lotu na samolocie Cessna 210 "Centurion" pod Sztokholmem w Szwecji. Przyczyną katastrofy było oblodzenie maszyny. Kapitan Józef Tyszko został pochowany na cmentarzu parafialnym St. Michael's (św. Michała) w Camberley w Anglii. Był żonaty od 1947 r. z Frances z domu Shutler, doczekał się dwóch córek: Sallie Krystyny i Gay Haliny.



Zbigniew Tyszko, Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Zbigniewa Tyszko
korespondencja z państwem Wiktorem i Anną Tyszko, płk. Adamem Kocem oraz płk. Andrzejem Sirym
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie
dokumenty ze Stowarzyszenia Lotników Polskich w Londynie
dokumenty z National Archives w Kew
Tyszko J., Rozkazałem załodze skakać..., Wydawnictwo Historyczna, Warszawa 2011