Ostatni lot "Czapli" 13 eskadry obserwacyjnej


We wrześniu 1939 r. nad Wasilkowem rozegrała się powietrzna walka polskiej rozpoznawczej RWD-14b "Czapli" i niemieckiego dwusilnikowego samolotu. W wyniku potyczki polegli zestrzeleni Polacy: kpt. obs. Seweryn Łaźniewski i por. pil. Eugeniusz Chojnacki. Obaj należeli do 13 eskadry obserwacyjnej, przed wojną wchodzącej w skład 1 pułku lotniczym w Warszawie. Oficerowie zginęli na miejscu i pochowani zostali w zbiorowej mogile żołnierzy września w Białymstoku. Strona polska nie odnotowała szczegółów tej walki. Dowódca 13 eskadry, kpt. obs. Lucjan Fijuth w meldunku z 3 września napisał krótko:

Wykonano 2 rozpoznania. W czasie wykonywania pierwszego rozpoznania przez załogę: kpt. obs. Łaźniewski i por. pil. Chojnacki, zostali oni zaatakowani przez Messerschmitty. Załoga spaliła się w powietrzu.

Próba przyporządkowania tego zestrzelenia jednej z niemieckich załóg skłania ku wnioskowi, że wydarzenie to mogło mieć miejsce nie 3, lecz 6 września. Tego dnia załoga samolotu He 111 z jednostki bombowej II.(K)/LG 1 w składzie: obserwator Oblt. Joachim Helbig, pilot Fw. Sauer, radiooperatopr Fw. Fischer oraz mechanik pokładowy Uffz. Müller meldowała zestrzelenie koło Wasilkowa ok. godz. 9.30 polskiego samolotu. Podczas wykonywania zadania rozpoznawczo-bombowego Niemcy zauważyli samotny polski samolot, za którym rzucili się w pogoń. Atakując od tyłu ogniem karabinów maszynowych z wieżyczek strzeleckich obserwatora, radiooperatora i mechanika, trafili samolot, który rozbił się obok wsi Studzianki tuż przy Wasilkowie. Obserwator zdążył w kierunku Heinkla oddać tylko kilka niecelnych strzałów. Niemcy rozpoznali swą ofiarę jako Lublin R-XIII, jednak z uwagi na pewne podobieństwo obu maszyn, wydaje się prawdopodobne, że niemieccy lotnicy musieli błędnie rozpoznać typ samolotu. W czasie kampanii wrześniowej w rejonie Wasilkowa rozbił się tylko jeden samolot.

Świadkiem całego zajścia była rodzina pana Piotra Czausza. Niestety, świadkowie zdarzenia już nie żyją, ale pan Piotr pamięta, jak jego ojciec wielokrotnie opowiadał, co widział:

We wrześniu nad Wasilkowem zauważono dwa samoloty. Jak to mówił tata, "grały w berka", a tak naprawdę to polski samolot starał się urwać niemieckiemu. W związku z tym, iż Niemiec był szybszy, to dopadł naszą załogę. Ponoć było to na niedużej wysokości. Ciotki i mój ojciec bawili się koło domu i kiedy samolot spadł. Bardziej odważna ciotka postanowiła zobaczyć, co się stało. Po dojściu na miejsce, wokół samolotu było czuć paliwo. Tak jak powiedział tata, w samolocie były skulone i spalone zwłoki pilotów. Jeden z nich miał otwarty spadochron. Wiem, że ciotka zabrała jeszcze kilka rzeczy, które były wokół wraku. Niestety po dojściu do domu przestraszyła się i tak to schowała, że do dziś dnia nie można tego znaleźć.

Przy "Czapli" została odnaleziona tabliczka, którą zobaczyć można na jednym ze zdjęć poniżej. Przez kilkadziesiąt lat była przechowywana w rodzinie pana Piotra. Czy tabliczka faktycznie pochodziła z wraku samolotu? Wątpliwe, by była częścią maszyny. Znane są podobne tabliczki mocowane na blaszanych 200-litrowych beczkach na materiały pędne, użytkowanych w Wojsku Polskim (w tym w lotnictwie). Zagadką jednak pozostaje, jak znalazła się na miejscu katastrofy.

O dwójce lotników nie zapomniano. W Wasilkowie w 1989 r. postawiono kamień upamiętniający to zdarzenie, a jakiś czas potem dobudowano jeszcze kapliczkę. Obelisk znajduje się nie więcej jak 1000 metrów od miejsca upadku "Czapli". Napis na nim głosi:

W dniu 3 września 1939 r. oddali swe życie w obronie Ojczyzny lotnicy - kpt. Seweryn Łaźniewski ppor. [błędny stopień - przyp. W.Z.] Eugeniusz Chojnacki. Pochowani zostali na cmentarzu komunalnym w Białymstoku. W 50 rocznicę Września społeczeństwo Wasilkowa.


Wojciech Zmyślony



Kpt. obs. Seweryn Łaźniewski, dowódca zestrzelonej załogi.

Por. Eugeniusz Chojnacki, pilot "Czapli".

Kpt. obs. Lucjan Fijuth, dowódca 13 eskadry obserwacyjnej.

Tabliczka znaleziona przy wraku, pochodząca przypuszczalnie z 200-litrowej beczki na paliwo.

Pomnik oraz kapliczka znajduje się na specjalnie dla niego wykupionej działce wśród osiedla domów jednorodzinnych.

Kamień poświęcony pamięci kpt. obs. Seweryna Łaźniewskiego i por. pil. Eugeniusza Chojnackiego w Wasilkowie.

Zbliżenie na tablicę.


Źródła:
materiały otrzymane dzięki uprzejmości: pana Piotra Czausza, pana Arkadiusza Siewierskiego
fotografie autorstwa Wojciecha Zmyślonego
fotografie ze zbiorów: pana Zbigniewa Charotyniuka, pana Piotra Czausza, pana Wojciecha Sankowskiego
Emmerling M., Luftwaffe nad Polską 1939: Kampfflieger, cz. 2, Armagedon, Gdynia 2005
Pawlak J., Polskie eskadry w wojnie obronnej, WKiŁ, Warszawa 1991