Bolesław Własnowolski
Bolesław Własnowolski

Bolesław Andrzej Własnowolski przyszedł na świat 29 listopada 1916 r. w Krakowie (rodzice Władysław - urzędnik kolejowy - i Maria). W stolicy Małopolski uczęszczał do szkół, a w 1936 r. zdał maturę w Państwowym Gimnazjum im. Henryka Sienkiewicza. Jesienią tego roku wstąpił jako ochotnik do odbycia czynnej służby wojskowej.

21 października 1936 r. rozpoczął szkolenie w ramach dywizyjnego kursu podchorążych przy 82 pułku piechoty w Brześciu nad Bugiem. Po paru miesiącach, 3 lutego 1937 r. przeniesiony został do Szkoły Podchorążych Rezerwy Lotnictwa. Szkolony był w Radomiu-Sadkowie, uzyskując przeszkolenie w pilotażu podstawowym. 28 września 1937 r. skierowany został w stopniu plutonowego podchorążego do 2 pułku lotniczego w Krakowie z przydziałem do eskadry treningowej, gdzie miał zdobywać dalsze doświadczenie przed odejściem do rezerwy. Własnowolski zapragnął jednak zostać oficerem zawodowym lotnictwa. Jego starania zaowocowały, gdy 22 października tego roku przyjęty został na drugi rocznik Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Przez kolejne półtora roku przechodził trening dla pilotów myśliwskich. Cztery miesiące przed planowaną promocją, 18 czerwca 1939 r., został skierowany do 122 eskadry myśliwskiej w rodzinnym Krakowie na praktykę. Eskadra wyposażona była w myśliwce polskiej produkcji PZL P.11c. Wraz ze 121 eskadrą tworzyła III/2 Dyon Myśliwski.

Na krótko przed wybuchem wojny, w związku z mobilizacją, dywizjon został przesunięty z pokojowego lotniska na Rakowicach na polowe lądowisko w Balicach koło Krakowa. Podporządkowano go rozkazom dowódcy lotnictwa Armii "Kraków". 2 września po godz. 16.20 Własnowolski wziął udział w pościgu i walce z Junkersami 87, które nadleciały nad Kraków z zadaniem zaatakowania radiostacji. Ścigając samoloty w kierunku zachodnim, był jednym z kilku pilotów III/2 dyonu, którzy zestrzelili Ju 87B z 2./StG 2. Maszyna rozbiła się w Dworach koło Oświęcimia, grzebiąc w szczątkach pilota Uffz. Heinza Wernera i strzelca-radiotelegrafistę Uffz. Arthura Otto. Na skutek błędów w interpretacji meldunków, "komisja Bajana" zaliczyła Własnowolskiemu połowę zestrzelenia Do 17 (drugą połówkę przyznano plut. Władysławowi Majchrzykowi, a kolejnego "Dorniera" - w rzeczywistości niezniszczonego - dwóm innym myśliwcom ze 122 eskadry). 9 września Własnowolski rozpoznawał rejon Dęblin-Zwoleń. O innych jego lotach bojowych we wrześniu 1939 r. informacji nie ma.

Po agresji sowieckiej Własnowolski z III/2 dyonem ewakuował się do Rumunii. Granicę przekroczył przypuszczalnie 18 września jadąc rzutem kołowym. Dalsza jego droga wiodła nad Morze Czarne. Z portu Bałczik, w dużej grupie lotników polskich, 15 października odpłynął na statku "Aghios Nikolaos" do Bejrutu. Stamtąd, po paru dniach pobytu na lądzie i zaokrętowaniu na statek "Ville de Strasbourg", odpłynął do Francji. 29 października 1939 r. dotarł do Marsylii.

Własnowolski przebywał początkowo w obozie zbornym dla oficerów polskiego lotnictwa w Salon. Zgłosił się do służby w polskim kontyngencie szkolonym w Wielkiej Brytanii i w styczniu 1940 r. odpłynął z Francji do Anglii. Został wcielony do ochotniczej rezerwy lotnictwa brytyjskiego - Royal Air Force Volunteer Reserve. Trafił do Centrum Lotnictwa Polskiego w bazie RAF Eastchurch niedaleko Londynu, gdzie przez kolejne miesiące uczył się języka angielskiego i zaznajamiał z brytyjskimi regulaminami. Latem 1940 r. przeszkolony został na samolotach myśliwskich w jednostce wyszkolenia bojowego i 8 sierpnia 1940 r. przydzielony do 32 squadronu - stacjonującego w Biggin Hill pod Londynem i operującego na Hurricane'ach I. 14 sierpnia w walce z niemieckimi myśliwcami w okolicy Dover jego samolot został ciężko uszkodzony. Własnowolski posadził przymusowo Hurricane'a w przygodnym terenie, wychodząc samemu z opresji bez obrażeń. Powrócił do swojej jednostki i już następnego dnia - 15 sierpnia - walcząc w rejonie Harwich zestrzelił do morza Bf 109. W tym locie jednak sam został trafiony (uszkodzenia lekkie) i po raz drugi w ciągu dwóch dni przymusowo lądował. Ponownie uniknął ran. Trzy dni potem zrewanżował się Luftwaffe - na swoim koncie zapisał dwa kolejne zestrzelenia. Rano zameldował zestrzelenie Dorniera 17 ok. godz. 13.20 nad Kenley, natomiast wieczorem, o godz. 17.20, Messerschmitta 109 nad Cantenbury.

13 września 1940 r. przeniesiony został do 213 squadronu na lotnisko Tangmere. Dwa dni potem pod wieczór zestrzelił nad miejscowością Poole bombowca Do 17. Podczas dalszch walk zameldował zestrzelenie jeszcze jednego samolotu - był to Bf 109, który padł ofiarą Polaka 15 października nad Christchurch.

1 listopada 1940 r. ok. 16.00 Własnowolski wykonywał kolejny lot bojowy w składzie dywizjonu. Nad południowym wybrzeżem Anglii doszło do walki z Messerschmittami Bf 109 z jednostki I./JG 2. W walce nad miastem Stoughton został zestrzelony. Jego Hurricane I AK-V (N2608) rozbił się niedaleko Liphook Game Farm, pilot zginął na miejscu. Podporucznik (Pilot Officer) Bolesław Własnowolski odznaczony był Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 8988), Krzyżem Walecznych oraz Polowym Znakiem Pilota (nr 421). Pochowany został na cmentarzu Chichester Cemetery w Chichester.

Data Samolot Jednostka Zniszczony
na pewno
Zniszczony
prawdo-
podobnie
Uszkodzony
02.09.1939 P.11c 122 eskadra 1/2 x "Do 17"    
15.08.1940 Hurricane I, GZ-[?] (N2671) 32 squadron RAF Bf 109    
18.08.1940 Hurricane I, GZ-[?] (P3679) 32 squadron RAF Do 17    
18.08.1940 Hurricane I, GZ-[?] (P3679) 32 squadron RAF Bf 109    
15.09.1940 Hurricane I, AF-[?] 213 squadron RAF Do 17    
15.10.1940 Hurricane I, AK-P (P3641) 213 squadron RAF Bf 109    
   
Razem
5 i 1/2
0
0

Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów Wojciecha Zmyślonego
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie
Cynk J. B., Polskie Siły Powietrzne w wojnie 1943-1945, AJ-Press, Gdańsk 2002
Pawlak J., Absolwenci Szkoły Orląt, Wydawnictwo Retro-Art, Warszawa 2002