Stanisław Król
Stanisław Zygmunt Król urodził się 22 marca 1916 r. w miejscowości Zagorzyce, na terenie dawnego zaboru rosyjskiego, znajdującym się wówczas pod okupacją austro-węgierską, w późniejszym powiecie miechowskim województwa kieleckiego (obecnie – małopolskiego). Jego rodzicami byli Stanisław i Maria. Maturę uzyskał w Korpusie Kadetów nr 3 w Chełmnie. Zgodnie z wykształceniem zdecydował się na karierę zawodowego oficera w Wojsku Polskim. Latem 1937 r. ukończył szkolenie szybowcowe w Wojskowym Obozie Szybowcowym w Ustianowej, a 21 września 1937 r. rozpoczął dywizyjny kurs podchorążych rezerwy przy 4 Pułku Piechoty Legionów w Kielcach (w 2 Dywizji Piechoty Legionów). Na początku stycznia 1938 r. został przyjęty do Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Trafił do grupy pilotów, a latem 1939 r. ukończył kurs myśliwski w Szkole Pilotażu w Ułężu.
We wrześniu 1939 r. nie brał udziału w walkach i w grupie podchorążych z Dęblina został ewakuowany drogą lądową na południowy wschód Polski, a wobec sowieckiej agresji na Polskę – do Rumunii. Granicę przekroczył na rozkaz przełożonych w Śniatynie 17 września 1939 r. Dzięki pomocy polskich władz wojskowych został ewakuowany do Francji z portu Balcic (obecnie Bałczik w Bułgarii), skąd 15 października 1939 r. na statku „Ajos Nikolaos” odpłynął do Bejrutu, a następnie – po przesiadce na francuski „Ville de Strasbourg” – 29 października 1939 r. dotarł do Marsylii. We Francji trafił do koszar w Salon-de-Provence, tymczasowym ośrodku zbornym dla oficerów lotnictwa, skąd w grudniu 1939 r. został przeniesiony do Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Lyonie. W Polskich Siłach Powietrznych we Francji otrzymał numer służbowy 556.
1 marca 1940 r. został skierowany do bazy lotniczej w Tours w 16-osobowej grupie polskich lotników pod dowództwem kpt. pil. Władysława Szcześniewskiego. Jego zadaniem było tam pilotowanie Potezów 25 i zabieranie w powietrze na ćwiczenia francuskich uczniów-obserwatorów i strzelców pokładowych. Równocześnie jako jeden z czterech polskich pilotów przeszkalał się na przestarzałych samolotach myśliwskich Dewoitine D-500. Dalsze jego losy podczas kampanii francuskiej są niejasne. Wedle niektórych publikacji 5 czerwca 1940 r. wraz z kpt. pil. Władysławem Szcześniewskim i ppor. pil. Sergiuszem Szpakowiczem został przydzielony do klucza myśliwskiego kpt. pil. Kazimierza Kuziana w Nantes; wedle innych pozostał w grupie w Tours. Wiadomo, że w obliczu klęski Francji ewakuował się na własną rękę, lecąc z jednego z lotnisk położonych nad Morzem Śródziemnym, za sterami przestarzałego francuskiego samolotu, do Afryki Północnej. Dołączył tam do dużej grupy lotników polskich, z którą został przewieziony koleją do Casablanki w Maroku. Do Wielkiej Brytanii dotarł 17 lipca 1940 r. na pokładzie statku.
W Polskich Siłach Powietrznych w Wielkiej Brytanii Król otrzymał numer służbowy P-0237. Przez dłuższy czas oczekiwał na rozpoczęcie szkolenia na brytyjskim sprzęcie, mając formalny przydział do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool. Po przejściu kursu wznawiającego pilotażu w jednej z brytyjskich jednostek, w styczniu 1941 r. trafił do jednostki rozpoznawczej 1 Photographic Reconnaissance Unit (1 PRU), której samoloty używały wówczas trzech lotnisk (Benson koło Londynu, St Eval w Kornwalii i Wick w Szkocji). Jego służba miała polegać na wykonywaniu lotów nad okupowaną Europą i Niemcami i fotografowania na dużej wysokości wyznaczonych obiektów, za sterami zmodyfikowanych Spitfire'ów I. Nie wykonał tam żadnych lotów operacyjnych, bo 22 stycznia i 3 lutego 1941 r. miał dwa niegroźne wypadki, odpowiednio na maszynach nr K9959 i P9307. Został odesłany do jednostki szkolnej i od 10 marca do 5 maja 1941 r. uczestniczył w kursie myśliwskim na Spitfire'ach w jednostce wyszkolenia bojowego 57 Operational Training Unit w Hawarden. Mimo niegroźnego wypadku na Spitfirze z 13 marca 1941 r., w którym doznał lekkich obrażeń, pozostał na kursie i ukończył go. 6 maja 1941 r. został przydzielony do 74 Dywizjonu Myśliwskiego RAF (74 Squadron), stacjonującego w bazie RAF Gravesend, na wschód od Londynu. Jednostka była wyposażona w Spitfire'y IIA, wymieniane właśnie na nowszą wersję Mark VB.
Po wykonaniu kilku lotów ćwiczebnych Król rozpoczął normalną pracę bojową w składzie brytyjskiego dywizjonu. W maju, czerwcu i lipcu 1941 r. wykonał cztery patrole obronne nad własnym terytorium, jeden patrol nad konwojem morskim oraz dwa loty ofensywne nad Francją (co w Polskich Siłach Powietrznych kwalifikowano jako pięć lotów operacyjnych i dwa bojowe).
Drugi ze wspomnianych lotów bojowych okazał się dla niego pechowy. 2 lipca 1941 r. podczas operacji „Circus 29” poleciał nad Francję w eskorcie bombowców atakujących elektrownię w Lille. Wystartował z wysuniętego lotniska Biggin Hill o godz. 11:55 za sterami Spitfire'a VB (W3263), wraz z jedenastoma innymi samolotami 74 Dywizjonu. Nad Francją doszło do walki z Messerschmittami 109. Król z lotu nie powrócił i wedle przypuszczeń został zestrzelony przez myśliwiec Luftwaffe (dokładne okoliczności nie są znane). Początkowo został uznany za zaginionego, ale już 24 lipca 1941 r. Międzynarodowy Czerwony Krzyż przekazał do brytyjskich władz wojskowych wiadomość, że ranny trafił do niewoli.
Król początkowo został skierowany do obozu przejściowego dla lotników Dulag Luft w Oberursel. Otrzymał numer jeniecki 1392. 7 lipca 1941 r. został przeniesiony do stałego oficerskiego obozu jenieckiego Oflag IX A/H w zamku Spangenberg w Hesji. 10 października 1941 r. został przeniesiony do innego obozu tego typu, Oflagu VI B w Dössel koło Warburga w Westfalii. Spotkał tam F/Lt Sydneya H. Dowse'a, Anglika, którego znał zapewne jeszcze z czasów swojej krótkiej służby w 1 PRU. Stał on się wkrótce regularnym partnerem w próbach ucieczkowych Króla.
Pierwsza miała miejsce parę miesięcy później. W Dössel Król znalazł się w grupie kilkudziesięciu jeńców, którzy rozpoczęli pracę nad czterema tunelami, którymi planowali uciec z obozu. Król był jednym z kopaczy. Dzięki niskiemu wzrostowi i silnej budowie ciała wyróżniał się na tle innych jeńców sprawnością i szybkością drążenia podkopu. Po ukończeniu budowy, próbę ucieczki podjęto 18 kwietnia 1942 r. Wylot tunelu okazał się znajdować zbyt blisko ogrodzenia obozu i szybko został odkryty przez niemieckiego wartownika. Z obozu zdążyło wydostać się tylko sześciu zbiegów, podczas gdy Król i Dowse pozostali w obozie.
4 września 1942 r. Król został przeniesiony do Oflagu XXI B w Szubinie na terenie przedwojennej Polski (podczas okupacji wcielonym w granice III Rzeszy jako Schubin). 19 września 1942 r. został przeniesiony do utworzonego parę miesięcy wcześniej obozu Stalag Luft 3 w miasteczku Sagan (obecnie Żagań), przeznaczonego początkowo wyłącznie dla oficerów lotnictwa. Do obozu tego trafił także Dowse.
Wieczorem 30 listopada 1942 r. Król i Dowse podjęli kolejną próbę ucieczki. Z tzw. obozu wschodniego (East Compound) przedostali się do tzw. obozu centralnego (Centre Compound), przecinając druty i używając do zamaskowania się koców. Następnie przecięli druty oddzielające obóz centralny od tzw. obozu niemieckiego (German Compound). Nie udało im się tam jednak przedostać, ponieważ zostali dostrzeżeni i przez wartownika. Przed aresztowaniem zdążyli jeszcze zniszczyć fałszywe dokumenty, w jakie byli wyposażeni, a które miały im ułatwić poruszanie się na wolności. Dowse i Król mieli wiele szczęścia, ponieważ Niemiec miał wszelkie podstawy, by otworzyć do nich ogień. Za próbę ucieczki obaj zostali ukarani dwutygodniowym aresztem w karcerze obozowym.
Od wiosny 1943 r. Król był zaangażowany w pracę nowo powstałego „Komitetu X” („Committee X”), kierowanego przez S/Ldr Rogera J. Bushella, który koordynował przygotowania do masowej ucieczki lotników alianckich. Królowi powierzono drążenie jednego z trzech równocześnie budowanych tuneli. Wśród angielskojęzycznych współjeńców znany był jako „Danny”. Jako jeden z bardziej zasłużonych w organizacji ucieczki zyskał prawo opuszczenia tunelu jako jeden z pierwszych. Do ucieczki doszło w nocy z 24 na 25 marca 1944 r. Tunelem o kryptonimie „Harry” wydostało się z obozu 76 jeńców alianckich, wśród nich Stanisław Król (jako jeden z pierwszych) i Sydney Dowse (po nim, jako 21. z kolei uciekinier). Wydarzenie to przeszło do historii pod nazwą „wielka ucieczka”.
Król i Dowse początkowo nie planowali uciekać razem. Dowse chciał na żagańskiej stacji wsiąść do pociągu jadącego do Berlina, przeczekać tam obławę, a następnie wyjechać do Gdańska i dalej do Szwecji. Zrezygnował ze swojego planu, widząc na stacji w Żaganiu wielu innych jeńców. Z Królem spotkał się przypadkiem w lesie koło obozu i dołączył do niego. Ruszyli pieszo na wschód, wzdłuż linii kolejowej, w stronę granicy przedwojennej Polski. Mieli sfałszowane dokumenty stwierdzające, że są robotnikami: Król – Słowianinem, a Dowse – Duńczykiem. Król ubrany był w oficerskie spodnie i płaszcz RAF (z przemalowanymi guzikami) oraz kilka swetrów. Dowse miał na sobie garnitur oraz podoficerski płaszcz wojskowy przefarbowany na kolor śliwkowy. Dysponowali także prawdziwymi kartkami żywnościowymi. Szli przez Liegnitz (obecnie Legnica) i Breslau (obecnie Wrocław), a następnie skierowali się w stronę Oels (obecnie Oleśnica) i przekroczyli przedwojenną granicę między Niemcami a Polską. Spali głównie w lasach, unikając ludzkich siedzib. Planowali skorzystać z pomocy polskiego podziemia.
6 kwietnia 1944 r. z powodu pogarszającej się pogody zdecydowali się wyjątkowo na nocleg w napotkanej po drodze stodole, ok. 4 km na zachód od Kępna (wcielonego w granice III Rzeszy). Ukryli się pod stertą pszenicy, jednak zostali odkryci przez gospodarza, volksdeutscha, który przyszedł młócić zboże. Zbiegowie powiedzieli mu, że są polskimi robotnikami uciekającymi z Niemiec. Gospodarz udzielił im pomocy, pozwolił zostać do wieczora oraz poczęstował ich chlebem i kawą. Pół godziny potem mieszkający w pobliżu członek Hitlerjugend wszedł do stodoły i dostrzegł obu lotników. Oddalił się biegiem i po paru minutach, ok. godz. 16:00, zjawił się w stodole z członkami jednej z paramilitarnych niemieckich organizacji, być może Landwachtu. Dowse i Król zostali zatrzymani. Na wolności przebywali przez 12 dni, w czasie których pokonali ponad 190 km.
Lotnicy zostali przekazani w ręce Kripo (policji kryminalnej) w Oleśnicy. Policjanci skontaktowali się telefonicznie z Gestapo we Wrocławiu, aby ustalić, co należy zrobić z lotnikami. Król i Dowse zostali przesłuchani, zakuci w kajdanki i przewiezieni do cywilnego więzienia w Oleśnicy. Trafili do pojedynczych cel i ponownie zostali przesłuchani, przez oficera Luftwaffe oraz komendanta więzienia. Byli tam przetrzymywani przez kilka dni, Anglik przynajmniej do 12 kwietnia. Tego dnia widział się z Królem po raz ostatni, zanim sam został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen koło Berlina. Niemcy powiedzieli Dowse'owi, że Król został wywieziony z powrotem do Stalagu Luft 3 w Żaganiu.
W rzeczywistości Polak stał się jednym z 50 uczestników „wielkiej ucieczki” zamordowanych przez Gestapo w następstwie decyzji Adolfa Hitlera, wykonanej na podstawie rozkazu wydanego przez Ernsta Kaltenbrunnera (szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy), który przeszedł do historii pod nazwą „Sagan-Befehl” (rozkaz żagański). Niemcy za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża poinformowali władze brytyjskie, że Król został zastrzelony 25 marca 1944 r. w Żaganiu podczas próby ucieczki z obozu jenieckiego. Podobnie jak w wypadku części innych ofiar tej zbrodni nie są znane dokładne okoliczności jego śmierci. Przyjmuje się, że został stracony 12 kwietnia 1944 r. we Wrocławiu (lub okolicach) przez funkcjonariusza Gestapo z Wrocławia, którym był przypuszczalnie starszy sekretarz kryminalny (Kriminalobersekretär) Walter Lux. Gestapowiec ten dokonywał egzekucji także na innych zbiegach z Żagania. Nie doczekał sprawiedliwości, ginąc wiosną 1945 r. podczas oblężenia Wrocławia przez Armię Czerwoną.
Ciało Króla poddano kremacji we Wrocławiu, po czym urnę z prochami przewieziono do Żagania z informacją, że został zastrzelony podczas próby ucieczki. Złożono ją z urnami pozostałych 49 zamordowanych uczestników „wielkiej ucieczki” 4 grudnia 1944 r. w kamiennym grobowcu niedaleko Stalagu Luft 3. W uroczystości pogrzebowej uczestniczyli jeńcy tego obozu oraz przedstawiciele poselstwa szwajcarskiego w III Rzeszy. Po wojnie prochy Króla i pozostałych zamordowanych jeńców przeniesiono na Brytyjski Cmentarz Wojenny na Cytadeli w Poznaniu.
Porucznik (Flight Lieutenant) Stanisław Król był odznaczony Krzyżem Walecznych oraz dwukrotnie Medalem Lotniczym.
Prawie dwie dekady po śmierci stał się pierwowzorem jednego z głównych bohaterów hollywoodzkiego filmu „The Great Escape” („Wielka ucieczka”) z 1963 r. w reżyserii Johna Sturgesa. Na ekranie widzowie oglądali Danny'ego Velinskiego, Polaka, znanego pod pseudonimem „Tunnel King”, czyli „Król Tuneli” (który to nader wyraźnie nawiązuje do prawdziwego nazwiska polskiego lotnika). Filmowy Król – Velinski ostatecznie ocalał od rzezi schwytanych jeńców Stalagu Luft i uciekł do Szwecji. W polskiego lotnika wcielił się amerykański gwiazdor Charles Bronson (urodzony jako Charles Buchinsky). Jego ojcem był Vladislavas Bučinskis, polski Tatar, a matką – Mary z domu Valinsky, Amerykanka litewskiego pochodzenia (której to panieńskie, polskie nazwisko mogło być inspiracją dla ekranowego nazwiska Danny'ego Velinskiego).
Wojciech Zmyślony
