Józef Czerwonka
Józef Czerwonka

Józef Czerwonka przyszedł na świat 23 listopada 1919 r. w Jaworznie (rodzice Karol i Maria z domu Balon). W rodzinnym mieście uczęszczał do siedmioklasowej szkoły powszechnej. Następnie w latach 1933-1936 ukończył trzyletnią Publiczną Szkołę Dokształcającą Zawodową w Jaworznie. Wyuczony zawód - ślusarz - nie był fachem, w jakim pragnął pracować. W wieku niespełna 17 lat zdecydował się na związanie swych losów z wojskiem. 1 września 1936 r. wstąpił do Wojska Polskiego i rozpoczął naukę w Szkole Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy (przeniesionej na początku 1939 r. do Krosna). W ciągu trzech lat nauki został wyszkolony na radiomechanika. 7 kwietnia 1939 r. został przydzielony jako starszy szeregowiec do 24 eskadry liniowej w 2 pułku lotniczym w Krakowie. Pracować miał przy samolotach PZL.23 "Karaś" przy radiostacjach N1L/L.

Kampanię wrześniową rozpoczął już w stopniu kaprala, na polowym lotnisku Klimontów, ok. 35 km na północny wschód od Krakowa. Eskadra została podporządkowana Armii "Kraków" i na jej rzecz wykonywała zadania rozpoznawcze. Czerwonka służył w niej przez całą kampanię wrześniową, zmieniając co kilka dni lotniska. W dniu agresji radzieckiej na Polskę, 17 września przebywał z eskadrą na lotnisku Użyniec niedaleko Równego. Gdy ogłoszono ewakuację, samoloty zostały przerzucone lotem nad granicę, a następnie do Rumunii. Personel naziemny musiał podążać drogami, a do granicy naszych południowych sąsiadów było blisko 300 kilometrów. Czerwonka razem z kolegami z eskadry - Józefem Słupczyńskim, Antonim Mandowskim oraz Ludwikiem Kapcią, a także dwójką rezerwistów - samochodem wyruszył przez Stanisławów i Horodenkę ku Rumunii. W drodze lotnicy żywili się tylko znalezionymi przygodnie jabłkami, które popijali wodą. Dwukrotnie zostali także napadnięci przez wrogo nastawionych i uzbrojonych w broń palną Ukraińców. 20 września rano wraz z funkcjonariuszami Policji Państwowej stoczyli potyczkę, w której zginął jeden z policjantów. Po południu tego dnia zostali otoczeni i z trudem przedarli się przez kordon Ukraińców na ulicach Stanisławowa. W dalszej drodze, ok. 40 km przed granicą, dotarła do nich wiadomość, że granica rumuńska jest całkowicie zablokowana przez Armię Czerwoną. Lotnicy zdecydowali się więc jechać na Węgry. 22 września wieczorem dotarli do Przełęczy Tatarskiej. Po spędzonej tam nocy, rankiem 23 września przeszli na Węgry.

Czerwonka został internowany w obozie wojskowym w Nagykáta na wschód od Bukaresztu. 10 października 1939 r. uciekł z obozu w przebraniu robotnika i wyjechał do Budapesztu. W polskiej placówce konsularnej otrzymał pomoc, a także rozkaz wyjazdu do Triestu. 12 października otrzymał paszport i wyjechał do Włoch. Tam zgłosił się w utworzonej przez płk. dypl. pil. Mariana Romeykę (attaché wojskowego przy ambasadzie RP w Rzymie) tzw. 1 Morskiej Eskadry Bombowej. Sformowano ją w celu finalizacji odbioru i przerzucenia na Zachód wodnosamolotów bombowo-torpedowych Cant Z-506B Airone z zakładów CRDA (Cantieri Riuniti dell' Adriatico) w Monfalcone koło Triestu. Polska przed wojną podpisała umowę na zakup sześciu takich samolotów, jednak przed wojną dostarczono do kraju tylko jeden (podczas kampanii wrześniowej uległ zniszczeniu). Dowódcą eskadry został kpt. pil. Ludwik Baczyński, przed wojną szef Komisji Odbiorczej samolotów Cant.

Podczas pobytu w Trieście Czerwonka mieszkał wraz z resztą personelu eskadry w hotelu. Ostatecznie nie udało się uzyskać od włoskiego rządu na odlot na pokładzie samolotów do Francji, a personel eskadry w obawie przed internowaniem wyjechał do Francji. 12 stycznia 1940 r. Czerwonka przekroczył granicę w Modane, po czym udał się do Paryża. Od razu został skierowany na wyjazd do polskiego lotnictwa formowanego w Wielkiej Brytanii u boku Royal Air Force. 14 stycznia pociągiem dotarł do Cherbourga, a stamtąd statkiem do Southampton. Od 14 stycznia do 14 lutego 1940 r. przebywał w Londynie, a następnie trafił do bazy RAF Eastchurch.

Tam po badaniach lekarskich został uznany do zdolnego do służby w powietrzu. Rozpoczął naukę języka angielskiego i ukończył naziemny kurs dla radiotelegrafistów. Po upadku Francji i związanym z tym zwiększeniem zasięgu bombowców Luftwaffe, startujących z lotnisk nad Kanałem La Manche, ośrodek przeniesiono do Blackpool nad Morzem Irlandzkim. Czerwonka wyjechał tam 30 maja 1940 r. i jego głównym zajęciem było doskonalenie znajomości języka gospodarzy. 6 sierpnia 1940 r. został skierowany na kurs strzelców samolotowych do szkoły 4 BGS w West Freugh w Szkocji. W czasie ćwiczeń strzeleckich latał tam na samolotach Battle. Po dwóch miesiącach, 8 października, przeniesiony został do 18 OTU w Hucknall na kurs radiotelegrafistów. Tym razem szkolił się w powietrzu, latając na dwusilnikowych Ansonach oraz znanych mu Battle'ach. 12 listopada 1940 r. został przeniesiony do bazy RAF Bramcote. Został tam instruktorem pomagającym szkolić na Battle'ach załogi sformowanych w sierpniu 1940 r. 304 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Śląskiej" oraz 305 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Wielkopolskiej". Na początku grudnia 1940 r. oba dywizjony zostały przeniesione do bazy RAF Syerston, a na ich miejsce z Hucknall przybyła jednostka wyszkolenia bojowego 18 OTU. Na bombowcach Wellington szkolone miały być m.in. polskie załogi przydzielane jako uzupełnienie do czterech istniejących już polskich jednostek bombowych. Czerwonka służył w eskadrze "B" 18 OTU, na przełomie lat 1940-1941 będąc tam jedynym Polakiem.

1 czerwca 1941 r. Czerwonka złożył pismo z prośbą o przeniesienie do dywizjonu bombowego. Na decyzję czekał ponad dwa miesiące i wreszcie 15 sierpnia 1941 r. dostał rozkaz przeniesienia do 301 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Pomorskiej". Na lotnisku jednostki, Hemswell, zameldował się już nazajutrz. Początkowo w zastępstwie plut. Stefana Muchy trafił jako radiotelegrafista do załogi w składzie: por. Henryk Śliwiński, por. naw. Bronisław Wielgus, plut. strz. Marian Zawodny oraz plut. strz. Leon Błach. Wykonał z nią trzy pierwsze zadania we wrześniu i październiku 1941 r. 301 dywizjon wyposażony był wówczas w Wellingtony IC, ale w listopadzie 1941 r. zastąpiły je nowocześniejsze Wellingtony IV. Pierwszy lot bojowy Czerwonka wykonał nocą z 13 na 14 września 1941 r., gdy poleciał nad Brest z zadaniem zbombardowania zacumowanych tam niemieckich krążowników. Podczas kolejnych dwóch zadań (12/13 października oraz 21/22 października) bombardował Bremę, a nocą z 23 na 24 grudnia - Kolonię. Kolejny lot wykonał dopiero w lutym 1942 r. Było to zadanie szczególne, gdyż wykonane w ciągu dnia. 12 lutego 1942 r. niemieckie pancerniki "Scharnhorst", "Gneisenau" oraz "Prinz Eugen" korzystając z zalegającej na Kanale La Manche mgły podjęły śmiałą i zakończoną sukcesem próbę przedostania się na Morze Północne. Przeciwko nim wysłano setki maszyn RAF i sojuszników, ostrzeliwano je także z brzegu. Z powodu zerowej widoczności załoga Czerwonki zrzuciła bomby w miejscu, gdzie spadały pociski artylerii ciężkiej, wystrzeliwane z brzegów Anglii.

Nocą z 16 na 17 lutego 1942 r. Czerwonka wykonał zadanie opisane jako "nalot nękający" po trasie Aurich-Brema-Wilhelmshaven, w czasie którego zrzucono bomby w rejonie Bremy. Kolejne zadanie - nalot na Essen - omal nie skoczył się tragicznie. Nocą z 9 na 10 marca nad celem maszyna Czerwonki została posiekana odłamkami artylerii przeciwlotniczej. Po szczęśliwym powrocie do bazy odnotowano liczne dziury w skrzydłach, kadłubie, wieżyczkach strzeleckich oraz osłonach silników. Na tym samym samolocie, po dokonaniu naprawy i załataniu dziur, Czerwonka poleciał ponownie z zadaniem zaatakowania Essen (25/26 marca). Celu głównego nie udało się rozpoznać, wobec czego załoga zrzuciła ładunek na Oberhausen.

W marcu 1942 r. ostatecznie wykrystalizowała się stała załoga, z którą latał Czerwonka, bowiem wcześniej skład ulegał zmianie. Pierwszym pilotem został por. pil. Daniel Pławski, nawigatorem por. Paweł Wybraniec, przednim strzelcem plut. Kazimierz Podgórski, a tylnym - kpr. Roman Radecki. Na stanowisku drugiego pilota latali kolejno ppor. Aleksander Monkiewicz, kpr. Wacław Niezręcki i por. Jan Kozak.

Nocą z 8 na 9 kwietnia 1942 r. Czerwonka poleciał nad Emden. Choć zadanie wykonano, była to pierwsza z serii pechowych misji, w czasie których doszło do groźnych technicznych awarii Wellingtona. Tamtej nocy przestał działać interkom, służący do porozumiewania się wewnątrz samolotu pomiędzy lotnikami rozmieszczonymi w różnych miejscach samolotu. W wypadku ataku nocnego myśliwca awaria ta mogła się skończyć tragicznie, gdyż łączność między strzelcem tylnym a pilotem była w takich razach kluczową sprawą. Lot z 10 na 11 kwietnia przebiegł spokojnie (bombardowano Kolonię oraz rozrzucono 17 paczek ulotek na miasto Soest w Zagłębiu Ruhry). Za to dwie noce później - gdy celem miało być ponownie Essen - krótko po starcie pilot dostrzegł duże płomienie wydobywające się z rur wydechowych, które normalnie były tłumione. Takie ognie w ciemności były doskonale widoczne z daleka i mogły przywabiać nocne myśliwce. Po 25 minutach samolot z pełnym ładunkiem bomb bezpiecznie wylądował z powrotem w Hemswell.

W nocy z 14 na 15 kwietnia załoga Czerwonki została wysłana nad Dortmund. Jeszcze w drodze do celu, nad Anglią, ponownie zepsuł się interkom. Dowódca załogi zdecydował się zrzucić bomby w rejonie miasteczka Haamstede w Holandii (przypuszczalnie na lotnisko Luftwaffe), po czym zawrócono do bazy. Również kolejnej nocy załoga Czerwonki nie dotarła do celu. Z powodu nieregularnie pracującego lewego silnika oraz odbiegających od normy ciśnienia i temperatury oleju bomby zrzucono w polu koło francuskiego miasta Maubeuge i wrócono do bazy. Kolejny lot również nie był szczęśliwy: nocą z 17 na 18 kwietnia gęsta mgła uniemożliwiła odnalezienie głównego celu, którym był Hamburg. Bomby zrzucono na Wilhelmshaven. I w tym locie zawiódł Wellington: zepsuła się tylna wieżyczka strzelecka, a z instalacji wyciekał olej.

24 kwietnia 1942 r. Czerwonka trafił do szpitala i przebywał tam do 8 maja. Z powodu choroby (niestety, szczegóły nie są znane) kolejny lot wykonał dopiero nocą z 29 na 30 maja 1942 r. Celem było minowanie wód przybrzeżnych Wysp Fryzyjskich. Również kolejnej nocy wziął udział w bombardowaniu - był to słynny nalot 1000 bombowców na Kolonię. Kolejne zadanie Czerwonka wykonał nazajutrz - nalot na Essen. Mimo niemal całkowitego zachmurzenia zrzucono bomby na cel. W drodze powrotnej nad Morzem Północnym samolot był atakowany przez Junkersa 88, jednak po wymianie ognia oraz serii uników wykonanych przez pilotów - por. Daniela Pławskiego i kpr. Wacława Niezręckiego - zgubiono nocnego myśliwca. Po raz kolejny nad III Rzeszą Czerwonka zjawił się nocą z 3 na 4 czerwca, podczas bombardowania Bremy.

Wieczorem 5 czerwca 1942 r. o godz. 23.18 Czerwonka wystartował na bombardowanie celów w Essen. Dowódcą jego załogi był por. Daniel Pławski, a resztę załogi stanowili por. pil. Jan Kozak, por. naw. Paweł Wybraniec, plut. Kazimierz Podgórski oraz kpr. Roman Radecki. Ich samolot - Wellington IV GR-C (Z1331) - został zestrzelony w drodze do celu ok. godz. 1.15 i spadł do jeziora IJsselmeer w Holandii. Według niektórych ustaleń, sprawcą śmierci Polaków był Hptm. Helmut Lent, pilot Junkersa 88C z jednostki nocnych myśliwców II./NJG 2.

Już parę dni po zestrzeleniu załogi Niemcy przekazali Brytyjczykom informację, że ciało Czerwonki odnaleziono wyrzucone na brzeg jeziora. Czerwonka pochowany został w Amsterdamie. Obecnie grób znajduje się w kwaterze wojennej Wspólnoty Brytyjskiej na Nowym Cmentarzu Wschodnim (Nieuwe Oosterbegraafplaats) w Amsterdamie. Plutonowy (Flight Sergeant) został odznaczony czterokrotnie Krzyżem Walecznych oraz Polowym Znakiem Strzelca Radiotelegrafisty (nr 137). Zginął podczas swojego 19 lotu bojowego.



Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie (dzięki uprzejmości pana Wojtka Matusiaka)
materiały otrzymane dzięki uprzejmości pana Macieja Czerwonki
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie