Jan Łuszczek
Jan Łuszczek

Jan Łuszczek przyszedł na świat 21 grudnia 1918 r. w miejscowości Ratułów koło Nowego Targu (rodzice Józef - listonosz - oraz Anna z domu Mulica). Siedmioklasową szkołę powszechną ukończył w 1935 r. w Czarnym Dunajcu, następnie w Białej koło Bielska uczęszczał do szkoły technicznej. Równolegle do pobierania nauki pracował w ramach praktyki jako mechanik silnikowy w fabryce Augusta Grossa w Bielsku. Zainteresowanie lotnictwem sprawiło, że zapisał się na kurs spadochronowy - początkowo ćwiczył na wieży spadochronowej w Bielsku, a potem w Katowicach. W 1939 r. w Aleksandrowicach rozpoczął także (nieukończony z powodu wojny) kurs pilotażu. Począwszy od 1938 r. działał w Związku Harcerstwa Polskiego.

Po wybuchu wojny 2 września 1939 r. wraz z kolegami harcerzami uciekając przed nadciągającym Wehrmachtem wyruszył na wschód. W połowie miesiąca dotarł do Chełma, gdzie od nowa organizowała się polska obrona. Nocą z 25 na 26 września 1939 r. miasto znalazło się w rękach Armii Czerwonej. Łuszczek w harcerskim mundurze został wzięty do niewoli przez radzieckiego kawalerzystę, jednakże udało mu się zbiec. Następnego dnia aresztował go członek ukraińskiej milicji, ale ponownie uciekł. 7 października na mocy porozumienia Ribbentropp-Mołotow Rosjanie wycofali się z miasta, pozostawiając je Niemcom. W czasie dwudniowego braku jakichkolwiek władz harcerze - w tym Łuszczek - utworzyli doraźne grupy samoobrony, chroniące mieszkańców przed bandytami i zapewniające wypiek chleba. 9 października po wkroczeniu do Chełma Niemców wszyscy zostali schwytani i zamknięci w areszcie jako zakładnicy. Po kilkunastu godzinach zwolniono ich. Łuszczek znalazł dach nad głową u rodziny znajomej harcerki. Wkrótce na polecenie organizującego się polskiego podziemia zgłosił się jako robotnik wodno-kanalizacyjny do pracy w miejscowych koszarach, w których Niemcy urządzili magazyny amunicji. Pracując tam do Bożego Narodzenia 1939 r. pomógł zdobyć plany koszar oraz parokrotnie wywieźć w furmankach z gruzem skradzioną amunicję.

Pod koniec grudnia 1939 r. zdecydował się na ucieczkę do formującego się we Francji Wojska Polskiego. Wyjechał do Jaślisk przy granicy słowackiej, a następnie przekroczył ją i jadąc dalej pociągiem szczęśliwie dotarł nad granicę Węgier, pokonując ją w sylwestrową noc 1939 r. Zaraz potem został aresztowany przez żandarmów i skierowany do obozu internowania w miejscowości Nagykata. Po ucieczce stamtąd, korzystając m.in. z pomocy skautów węgierskich, dotarł do Bukaresztu. Z powodu ogromnego tłumu uciekinierów nie dostał się do polskiego konsulatu i zamknięty został w przeznaczonym dla Polaków obozie na jednej z wysp na Dunaju. Wydostał się stamtąd po zamarzniętej rzece i następnego dnia trafił do polskiej ambasady. W zorganizowanym przez nią transporcie wyjechał najpierw do miasta Barcs przy granicy z Jugosławią, a następnie (po nielegalnym przekroczeniu granicy na rzece Drawie) do Belgradu i Splitu. Tam wsiadł na pokład statku "Patris", którym w pierwszej dekadzie lutego 1940 r. dotarł do Marsylii.

Łuszczek początkowo został skierowany do obozu wojskowego Carpiagne, a następnie innego, w miejscowości Bressuire. Mając za sobą kurs spadochronowy i loty na szybowcach zgłosił się do lotnictwa i 1 marca 1940 r. został przeniesiony do Centrum Wyszkolenia Lotnictwa w Lyon-Bron. Dopiero tam formalnie stał się żołnierzem zakładając lotniczy mundur. Po paru dniach w czasie wizyty komisji rekrutującej personel do szkolenia w Wielkiej Brytanii zgłosił się na wyjazd. 11 marca przez Paryż dotarł do Cherbourga, skąd statkiem odpłynął do Southampton. W Anglii został skierowany na stację RAF Eastchurch. Kolejne miesiące spędził na nauce języka angielskiego i szkoleniu na mechanika płatowcowego. W czerwcu 1940 r. został z całym ośrodkiem przeniesiony do Blackpool, a w sierpniu znalazł się w składzie formującego się w Northolt 303 Dywizjonu Myśliwskiego im. Tadeusza Kościuszki. Jednostka wyposażona była w Hurricane'y I. W okresie bitwy o Anglię Łuszczek opiekował się samolotem angielskiego dowódcy dywizjonu S/Ldr Ronalda Kelleta. Po późniejszych zmianach sprzętu bojowego dywizjonu zajmował się nowocześniejszymi myśliwcami Spitfire I, II oraz V.

Krótko po rajdzie na Dieppe w sierpniu 1942 r. Łuszczek zgłosił się ochotniczo do personelu latającego. Po zdaniu egzaminów został skierowany 8 lutego 1943 r. na wstępne, naziemne szkolenie dla przyszłych strzelców-radiotelegrafistów do polskiej Lotniczej Szkoły Technicznej w Halton. Następnie 23 lipca 1943 r. trafił do 1 Radio School w Cranwell, gdzie przystąpił do praktycznej nauki fachu radiotelegrafisty. Później, od 28 grudnia 1943 r. do 26 lutego 1944 r., przeszedł kurs w szkole strzelców pokładowych 8 Air Gunnery School w Evanton koło Inverness w Szkocji, po czym (w związku z wyznaczeniem do dalszego szkolenia w zakresie obsługi radaru) trafił do ośrodków kształcących lotników w tej specjalności: 8 marca 1944 r. do 11 Radio School w Hooton Park koło Liverpoolu, a następnie 19 kwietnia do 10 Radio School w Walii. Po zakończeniu tych kursów oraz parotygodniowym pobycie w Blackpool 25 lipca 1944 r. przydzielony został do jednostki wyszkolenia bojowego 6 Operational Training Unit w Silloth na kurs zgrywania załóg. Był to ostatni etap treningu przed rozpoczęciem lotów bojowych - 6 października 1944 r. dostał przydział do 304 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Śląskiej". Dywizjon stacjonował wówczas na lotnisku Benbecula na Hebrydach i operował nad Atlantykiem (głównym zadaniem było zwalczanie niemieckich okrętów podwodnych). W marcu 1945 r. przesunięto go do St. Eval w Kornwalii, skąd startował na zadania w rejonie Kanału św. Jerzego i Morza Celtyckiego.

Łuszczek latał na Wellingtonach XIV z nowoczesnym radarem ASV Mk VIA, pozwalającym na wykrywanie wrogich okrętów. Jego stałą załogę dobraną jeszcze w Silloth stanowili: sierż. pil. Adam Rymarz, sierż. pil. Bronisław Spaliński, plut. naw. Witold Modliński, plut. rtg. Jerzy Sofulak oraz kpr. rtg. Edward Śnieżko-Błocki. Do jego obowiązków w czasie lotu bojowego należała obsługa radaru, radia i karabinów maszynowych (dyżury przy każdym ze stanowisk odbywały się na zmianę z dwoma kolegami z załogi o identycznym jak Łuszczek przeszkoleniu). Po krótkim okresie aklimatyzacji w dywizjonie i lotach treningowych z lotniska Chivenor, dokąd jego załoga została początkowo detaszowana, do końca wojny wziął udział w 14 lotach bojowych na zwalczanie U-Bootów. Podczas pierwszego z nich, 24 grudnia 1944 r., w jego samolocie zapalił się silnik. Pilot nabierając wysokości i nurkując zdołał zgasić płomienie. Po dokończeniu patrolu załoga szczęśliwie wylądowała na własnym lotnisku (podczas kołowania stanął drugi silnik Wellingtona). Po innym locie bojowym, przy podejściu do lądowania okazało się, że jedna z goleni podwozia Wellingtona wyszła, ale nie chciała się zabezpieczyć. Samolot miał pełny ładunek niewykorzystanych bomb, wobec czego żadne z lotnisk nie chciało przyjąć lądujących Polaków, każąc im najpierw zrzucić bomby do morza. Dowódca samolotu z powodu kończącego się paliwa zdecydował się ostatecznie lądować bez pozwolenia na zajętym przez Amerykanów lotnisku, co ponownie szczęśliwie powiodło się. Ostatni lot bojowy Łuszczka miał miejsce 12 kwietnia 1945 r.

Wkrótce po zakończeniu wojny Łuszczek ukończył specjalistyczny kurs radarowy (wciąż jako lotnik 304 dywizjonu). 28 listopada 1945 r. przeniesiony został na stację zborną w Hucknall, a 19 czerwca 1946 r. na stację Dunholme Lodge. Zgłosił się na powrót do kraju i 11 lipca 1946 r. przypłynął do Polski na pokładzie "Sobieskiego". Służbę w Polskich Siłach Powietrznych zakończył w polskim stopniu kaprala i brytyjskim stopniu Warrant Officera. Odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Medalem Lotniczym, Polowym Znakiem Strzelca Radiotelegrafisty (nr 501) oraz medalami pamiątkowymi.

Po powrocie przyjechał do Krakowa, gdzie na krótki okres czasu podjął pracę w rozgłośni radiowej. Wkrótce przeprowadził się do Bielska i znalazł zatrudnienie jako magazynier. Dzięki pomocy znajomego, Henryka Kwiatkowskiego (byłego pilota m.in. 305 dywizjonu), otrzymał posadę technika w bielskiej spółdzielni budowlanej. Później otworzył własny zakład ślusarski, w którym pracował do przejścia na emeryturę w 1987 r. Przez cały okres głębokiego komunizmu, tj. do października 1956 r., jako przybyły z Zachodu na każdym kroku spotykał się z represjami ze strony władz - był nękany przez Urząd Bezpieczeństwa, zatrzymywany bez powodu na 48 godzin, miał kłopoty ze znalezieniem pracy (wszystko to nasiliło się po ucieczce z Polski wspomnianego wyżej Kwiatkowskiego, który w czerwcu 1951 r. na uprowadzonym samolocie odleciał do Austrii).

Po przejściu na emeryturę zaangażował się w działalność kombatancką. 17 września 1993 r. uczestniczył w ceremonii złożenia ekshumowanego ciała gen. Władysława Sikorskiego w krypcie św. Leonarda w podziemiach katedry na Wawelu. Później - wstąpiwszy do Klubu Seniorów Lotnictwa - regularnie uczestniczył w wielu uroczystościach rocznicowych i patriotycznych (m.in. w uroczystości przekazania 30 Eskadrze Lotnictwa Marynarki Wojennej tradycji 304 Dywizjonu Bombowego "Ziemi Śląskiej", która miała miejsce 28 sierpnia 2004 r.). W 2008 r. odznaczony został Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Chorąży w stanie spoczynku Jan Łuszczek zmarł 4 stycznia 2010 r. w Zabrzegu koło Bielska-Białej, miał 91 lat. Spoczął na cmentarzu rzymskokatolickiej parafii św. Józefa w Zabrzegu.



Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Jana Łuszczka
materiały otrzymane dzięki uprzejmości pana Jana Łuszczka
dokumenty z National Archives w Kew (dzięki uprzejmości pana Stewarta Morgana)
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie