Mieczysław Wyszkowski
Józef Żulikowski

Józef Zbigniew Żulikowski urodził się 14 marca 1915 r. w miejscowości Friedau na terenie ówczesnych Austro-Węgier (obecnie Ormož w Słowenii). Dorastał w Polsce. W maju 1935 r. zdał maturę w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Jana Kochanowskiego w Radomiu.

Dorosłe życie postanowił związać z mundurem. 20 września 1935 r. rozpoczął dywizyjny kurs podchorążych rezerwy piechoty 28 Dywizji Piechoty przy 15 pułku piechoty w Dęblinie. Od 1 stycznia 1936 r. był słuchaczem Szkoły Podchorążych Lotnictwa w Dęblinie. Uczył się w grupie pilotów, a na ostatnim roku nauki został wybrany do grona przyszłych pilotów myśliwskich. Od maja do lipca 1938 r. w Szkole Pilotażu w Grudziądzu ukończył kurs wyższego pilotażu, latając m.in. na samolotach PZL P.7. 15 października 1938 r. otrzymał promocję oficerską, kończąc równocześnie SPL.

Jako podporucznik pilot Żulikowski został przydzielony do 142 eskadry myśliwskiej w 4 pułku lotniczym w Toruniu. Eskadra wraz z bratnią 141 eskadrą była częścią III/4 Dyonu Myśliwskiego, a na wyposażeniu miała myśliwce PZL P.11c. 1 sierpnia 1939 r. otrzymał przeniesienie do Szkoły Pilotażu w Ułężu, gdzie został instruktorem dla przyszłych pilotów myśliwskich. Po wybuchu wojny nie brał w lotach bojowych. Uczestniczył w przerzucie samolotów szkolnych z Ułęża na lotnisko pod Sokalem. 14 września w grupie dowodzonej przez por. pil. Michała Stęborowskiego wyjechał w kierunku Rumunii, z zadaniem odebrania tam przeznaczonych dla Lotnictwa Wojskowego nowych samolotów (do czego nigdy nie doszło). 17 września, po sowieckiej agresji na Polskę, na rozkaz przełożonych przekroczył granicę polsko-rumuńską.

Żulikowski został internowany w mieście Tulcea i przebywał tam do 10 października 1939 r. Po otrzymaniu paszportu od władz odpowiedzialnych za prowadzenie ewakuacji polskich lotników, przez Bukareszt wyjechał z zamiarem dotarcia do Belgradu. Nie zdołał zrealizować tego planu. Po drodze został zatrzymany i osadzony w obozie internowania w mieście Turnu Severin. Po ponownej ucieczce do Bukaresztu uzyskał nowy paszport wraz ze skierowaniem do portu Bałczik nad Morzem Czarnym. 5 listopada 1939 r. odpłynął stamtąd w dużej grupie lotników na pokładzie statku "Patris", którym po paru dniach dopłynął do La Valetty na Malcie. Po krótkim postoju i dalszym rejsie, 12 listopada dotarł do Marsylii.

Skierowano go do bazy lotniczej Lyon-Bron, gdzie początkowo zorganizowano improwizowany obóz dla polskich lotników, a pod koniec roku stworzono Centrum Wyszkolenia Lotnictwa. 29 maja 1940 r. został włączony do grupy pod dowództwem kpt. Tadeusza Rolskiego, która 31 maja wyjechała do St. Étienne na szkolenie na francuskim sprzęcie. 4 czerwca lotnicy wrócili do Lyonu i na lotnisku Mions w składzie Ośrodka Wyszkolenia Pilotażu przeszkolili się na Caudronach CR-714. Na którymś etapie Żulikowski odłączył się od oddziału Rolskiego i w innej grupie lotników ewakuował się z Francji. 27 czerwca 1940 r. drogą morską przybył do Wielkiej Brytanii (ta data wskazuje na rejs statkiem "Arandora Star" z St. Jean de Luz bezpośrednio do Liverpoolu).

Po przeszło dwóch miesiącach spędzonych w różnych ośrodkach zbornych polskiego personelu lotniczego, w tym m.in. w Bazie Sił Powietrznych w Blackpool, 19 września 1940 r. Żulikowski został przydzielony do 306 Dywizjonu Myśliwskiego "Toruńskiego". Jednostka na lotnisku Church Fenton formowała się w oparciu o dawny personel III/4 Dyonu Myśliwskiego. Lotnicy szybko przeszkolili się na Hurricane'ach I i wkrótce aktywnie brali udział w wojnie. Ich praca początkowo ograniczała się do patroli obronnych nad własnym terenem i nad konwojami. Dopiero po przeniesieniu do Northolt w kwietniu 1941 r. piloci zaczęli startować też nad teren nieprzyjaciela.

28 czerwca 1941 r. Żulikowski poleciał na lot bojowy "Circus 26", w eskorcie bombowców Blenheim atakujących cele w Comines na pograniczu belgijsko-francuskim. W rejonie wybrzeża został zestrzelony przez Messerschmitta 109 i zdecydował się na skok na spadochronie. Z powodu zacięcia się osłony kabiny w jego Hurricanie IIB UZ-X (AP516) stracił wysokość z ok. 2400 metrów do 150 metrów, nim opuścił samolot w ostatniej chwili. Przy twardym lądowaniu kilka kilometrów na północ od miejscowości Nortkerque zwichnął lewe ramię. Na ziemi został otoczony opieką przez Francuzów. Zabrano go do Calais, gdzie ukrywając się kolejno w dwóch domach pozostał dziewięć dni, m.in. kurując ramię. Po nawiązaniu kontaktu z organizacją podziemną zorganizowano jego przerzut. 15 lipca wyruszył do pobliskiego Marles-les-Mines, skąd 19 lipca wyjechał pociągiem przez Lille do Besançon. Stamtąd autobusem dotarł do Mouchard, a następnie nocą z 21 na 22 lipca pieszo przeszedł do nieokupowanej części Francji (tzw. Francji Vichy). Tam na dworcu kolejowym w Poligny został aresztowany przez władze francuskie i internowany w St. Hippolyte. Uciekł 27 września 1941 r., nie powracając z przepustki udzielonej mu na wyjście do kina. Nawiązał kontakt z przedstawicielem działającego legalnie na terenie Francji Vichy Polskiego Czerwonego Krzyża, który zaopiekował się nim na kilka dni. 6 października został zaprowadzony przez innego pracownika PCK do obozu dla robotników cudzoziemskich w miejscowości La Grand-Combe. Tam, zapewne zgodnie z tym co mu doradzono, podał się za kaprala Wojska Polskiego, który uciekł z niewoli w Niemczech. Dzięki przychylności francuskiego komendanta obozu uzyskał legalne dokumenty tożsamości, pozwalające mu na bezpieczną podróż "do rodziny" w stronę granicy francusko-hiszpańskiej. 10 października wyjechał koleją do Canet Plage koło Perpignan. Stamtąd, z pomocą członkini organizacji podziemnej, wyjechał pociągiem do Ste-Léocadie i idąc dalej pieszo przekroczył Pireneje. 21 października dotarł do Barcelony, a 23 października do brytyjskiej ambasady w Madrycie. Przez Gibraltar 30 grudnia 1941 r. powrócił do Wielkiej Brytanii. Na różnych etapach wędrówki towarzyszyli mu członkowie francuskich organizacji podziemnych oraz inni alianccy lotnicy.

6 stycznia 1942 r. Żulikowski został przydzielony do Bazy Sił Powietrznych w Blackpool, a 21 stycznia do 306 dywizjonu. W jednostce jego powrót był sensacją, bowiem uznawany był za zaginionego, prawdopodobnie poległego. W okresie gdy on sam uciekał przed niewolą we Francji, "Toruniacy" przezbroili się na Spitfire'y V i przenieśli się na lotnisko Church Stanton w południowo-zachodniej Anglii. Latając stamtąd nad Francję Żulikowski zapisał na swoim koncie pierwsze zwycięstwo powietrzne. 14 kwietnia 1942 r. podczas zadania "Circus 123" (eskorta Bostonów atakujących cele w Caen) uzyskał pewne zestrzelenie Messerschmitta 109. Niedługo potem, 26 kwietnia, po locie na wymiatanie w rejonie Calais i Dunkierki zgłosił uszkodzenie Focke-Wulfa 190, które odrzucono po wywołaniu filmu z fotokarabinu. Od 15 kwietnia 1942 r. piastował stanowisko dowódcy eskadry "A" 306 dywizjonu, a od 5 czerwca - eskadry "B". Od połowy czerwca 1942 r. z jednostką stacjonował na lotnisku Northolt i brał udział w ciężkich walkach nad Francją. Po przezbrojeniu 306 dywizjonu na nowe Spitfire'y F.IX był jednym z pierwszych pilotów, którzy uzyskali na nich zwycięstwo powietrzne. 9 października 1942 r. w czasie "Circusa 224" zaliczono mu prawdopodobne zestrzelenie Fw 190.

5 grudnia 1942 r. Żulikowski odszedł do jednostki wyszkolenia bojowego 58 Operational Training Unit w Grangemouth na stanowisko instruktora pilotażu myśliwskiego. Spędził tam równo pół roku, dostając 6 maja 1943 r. odkomenderowanie do 302 Dywizjonu Myśliwskiego "Poznańskiego" i obejmując tam stanowisko dowódcą eskadry "A". W jednostce tej spędził niecałe dwa tygodnie, bo już 18 maja 1943 r. został wyznaczony na dowódcę 308 Dywizjonu Myśliwskiego "Krakowskiego". Jednostka miała na wyposażeniu Spitfire'y VB i VC, wymienione dopiero w listopadzie 1943 r. na "dziewiątki". Po dziesięciu miesiącach bojowej służby, 18 marca 1944 r. ponownie odszedł na odpoczynek bojowy, tym razem pełniąc obowiązki sztabowe w dowództwie Air Defence of Great Britain. Latem 1944 r. okazjonalnie latał w składzie 133 Skrzydła Myśliwskiego na Mustangach III na patrole przeciwko latającym bombom V-1. Regularne loty na tych amerykańskich myśliwcach podjął jeszcze w tym samym roku, bowiem 25 września 1944 r. został przydzielony na stanowisko dowódcy 306 Dywizjonu Myśliwskiego "Toruńskiego". W ostatnich miesiącach wojny uczestniczył w wielu długich lotach nad Holandię i III Rzeszę. 21 lutego 1945 r. wykonując wymiatanie i atakując cele naziemne w rejonie Salzwedel w Niemczech ("Rodeo 416") uzyskał pewne zestrzelenie Focke-Wulfa 190. 9 kwietnia 1945 r. podczas eskorty Lancasterów nad Hamburg (operacja "Ramrod 1533") zaliczono mu pewne zestrzelenie odrzutowego myśliwca Luftwaffe, Messerschmitta 262. Dokonał tego jako jeden z zaledwie czterech Polaków w czasie całej wojny.

25 maja 1945 r. Żulikowski odszedł do dowództwa 11 Grupy Myśliwskiej RAF w Uxbridge na stanowisko polskiego oficera łącznikowego. 20 marca 1946 r. został przydzielony do jednostki wyszkolenia operacyjnego dla pilotów myśliwskich 61 Operational Training Unit w Keevil, skąd po kilku dniach - 25 marca - przeniesiono go do 307 Dywizjonu Myśliwskiego Nocnego "Lwowskich Puchaczy", w którym służył do jego rozformowania na początku stycznia 1947 r. W jednostce latał na dwusilnikowych samolotach Mosquito NF.XXX.

Został odznaczony Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari (nr 8595), trzykrotnie Krzyżem Walecznych, Polowym Znakiem Pilota (nr 1078) oraz brytyjskimi Officer of the Order of the British Empire i Distinguished Flying Cross, a także brytyjskimi medalami pamiątkowymi. Służbę w Polskich Siłach Powietrznych zakończył w stopniu kapitana i brytyjskim Flight Lieutenanta (wcześniej miał czasowy stopień Acting Squadron Leader). Wziął udział w 149 lotach bojowych i 55 lotach operacyjnych.

1 marca 1947 r. wstąpił do Polskiego Korpusu Przysposobienia i Rozmieszczenia. Postanowił osiedlić się w Wielkiej Brytanii i pozostać w wojsku. 24 maja 1949 r. wstąpił do Royal Air Force w stopniu Flight Lieutenanta (otrzymał numer służbowy 500668). Początkowo był przydzielony do służby ogólno-lotniczej (General Duties Branch). 9 października 1957 r. został przeniesiony do służby sprzętu (Equipment Branch). 30 października 1951 r. otrzymał brytyjskie obywatelstwo. 25 lipca 1972 r. przeszedł w stan spoczynku, wciąż w stopniu Flight Lieutenanta. Do końca życia mieszkał w Swindon w hrabstwie Wiltshire.

Kapitan Józef Żulikowski zmarł 21 października 1993 r. w Swindon, w wieku 78 lat. Został tam spopielony.

.

Data Samolot Jednostka Zniszczony
na pewno
Zniszczony
prawdo-
podobnie
Uszkodzony
14.04.1942 Spitfire VB, UZ-T 306 dywizjon Bf 109    
09.10.1942 Spitfire F.IX, UZ-Ż (BS456) 306 dywizjon   Fw 190  
21.02.1945 Mustang III, UZ-Ż 306 dywizjon Fw 190    
09.04.1945 Mustang III, UZ-Ż 306 dywizjon Me 262    
   
Razem
3
1
0

Wojciech Zmyślony

Źródła:
fotografia ze zbiorów pana Wojciecha Sankowskiego
dokumenty z Instytutu Polskiego i Muzeum Sikorskiego w Londynie (dzięki uprzejmości pana Wojtka Matusiaka)
Matusiak W., 306 Dywizjon Myśliwski Toruński, Bellona, Warszawa 2004
Sikora P. Bitwy polskiego lotnictwa 1918-1945, Oficyna Wydawnicza Alma-Press 2015, Warszawa 2016
The London Gazette, 21 czerwca 1949 r., 11 grudnia 1951 r., 20 grudnia 1957 r., 31 lipca 1972 r.