Księga gości


Witaj w księdze gości! Możesz tutaj wpisać swoje uwagi i komentarze dotyczące strony
(w sprawie kontaktu z autorem proszę kliknąć tutaj)



autor
e-mail
Twój wpis
Przepisz liczbę z obrazka poniżej
Wpisów: 1542
Strona:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111


Marcin Borgieł
IP: 83.22.244.141
wpis z 13.05.2006
Jak to nie winnie brzmi"Nieprzychylny stosunek władz komunistycznych do lotników zachodnich sprawił, że stabilizację w życiu osiągnął dopiero po październiku 1956 r. Znalazł w pracę w tym samym miejscu, co przed wojną - w "Kuźni". Podjął też służbę w harcerstwie - utworzył w Ustroniu Szczep im. 316 Dywizjonu Myśliwskiego "Warszawskiego" przy Szkole Podstawowej Nr 2. W okresie późniejszym był także instruktorem Aeroklubu Bielskiego. Zmarł niespodziewanie na zawał serca w wieku 45 lat, 1 października 1966 r." tak się składa że miałem ogromne szczęście rozmawiać z Żoną P.J.Cholewy.to wyglądało inaczej. Rewizje w domu demolowanie przez ubeków wszystkiego co się dało.Tak znalazł pracę ...ale taki WIELKI CZŁOWIEK tyrał w kuźni zamiast uczyć latać młodych i uczyć patriotyzmu!!!A potem jak mu już serce ni wytrzymało tych wszystkich upokorzeń to w szpitalu leżał na korytarzu na łóżku a lekarze go omijali bo bali się mu udzielić pomocy by się nie narzić tej bandyckiej władzy komunistycznej.Czy wiesz o tym autorze tej strony,że za loty nad powstańczą Warszawę otrzymał krzyż...ale podrzucili go na schody ...bo nie było wolno zaprosić Panią Cholewę i wręczyć go godnie. A działo się to już w latach 90-tych.IMiałem to szczęście że pokazała mi jego dziennik lotów, płakałem jak czytalem wpis że się cieszy i leci do Polski.jak to dziś wspominam te kilka godzin spędzonych z Żoną Pana J.Ch. to mam oczy mokre od łez.A teraz to ubectwo sobie siedzi na emeryturach,dostaje więcej niż ludzie ,którzy ciężko pracują. Za co??? za to że mordowali takich jak Pan J.Ch.Do dziś pamiętam bardzo skromne wnętrze z jedną komudką,jedyną co się ostała po wizytach ubeków.Bardzo jestem wdzięczny losowi,że był taki dzień, siadłem na motor i pojechałem na cmentarz na grób J.Ch. a potem podjechałem pod jego dom gdzie pozwolono mi wejść i poświęcono kilka godzin. Widziałem odznacznia i z zapartym tchem słuchałem opowiadań Żony Pana Jana.Trzeba napisać jak było a nie wygładzać naszą historię.Od tej wizyty minęło już kilkanaście lat.Córkę Pana Jana pamiętam bardzo słabo,bo tylko na chwilkę weszła i wyszła.Jak by nie chciała nam przeszkadzać w rozmowie.Mam do Pani prośbę, proszę o kilka słów mailem czy dobrze zapamiętałem spotaknie z Pani Mamusią.O tym spotkaniu opowiedziałem wielu moim znajomym by wiedzieli ze był Taki Wielki Patriota Jan Cholewa. Moi siostrzeńcy znają historię Pana Jana bardzo dobrze.Proszę pozdrowić Żonę P.Jana i również pozdrowiam całą Rodzinę.Jeszcze raz ośmielę się prosić o kilka słów mailem.
Jerzy Izdebski
IP: 172.200.195.172
wpis z 09.05.2006
Jozef Nogal pilot byl krewnym mojej mamy Leokadii Truszkowskiej, ktorej matka byla jego ciotka. Jozio przylatywal w dzien urodzin swoje cioci i bombardowal ja flakonikiem perfum na spadochroniku...Spotkalem go przypadkiem na PUNO w Londynie, kiedy ja zaczynalem swoje studia a on je konczyl mial juz ponad 80 lat i studiowal. W jego posiadaniu byla "gapa" Wigury, ktora odebral od Komendanta w czasie swojej promocji. Jozio uciekl z domu i z gimnazjum, zeby byc w szkole lotniczej. Nie bylo sily, ktora mogla od tego planu odwiesc. Przjeli go jako wolenego sluchacza i kazali myc ubikacje, obierac ziemniaki, zeby go zniechecic poniewaz byl mizernej budowy i bardzo mlody. Wigura zapisujac go na studenta powiedzial,ze jesli z Jozia bedzie pilot to odda mu wlasna gape i...oddal na promocji. Jozio latal na myslifcach RAF, bombardowal Drezno i inne miast Niemiec zostal zestrzelony i dostal siemdo obozu jencow. Wyzwolili go Amerykanie. Latal na Dacotach do Yalty i Teheranu z politykami na pokladzie. Gdy go spotkalem w latach osiemdziesiatych byl Liason Manager for Rockwell UK. Gdy zyl opowiadal mi historie swojego zycia, historie swojej kariery pilota wojskowego, sluchalem z wypiekami na twarzy zamieniony w slup...
Jerzy Kustrzyński
IP: 83.30.123.24
wpis z 07.05.2006
Szukamy wiadomości o ZBIGNIEWIE KUSTRZYŃSKIM
Piotr
IP: 62.121.102.68
wpis z 06.05.2006
(do wpisu ponizej) szukam kontaktu z rodzinami lotnikow: Jensen Stanisław Król Stanisław Kłosowski Stanisław Korpowski Bolesław Ptasiewicz Henryk Masłon Stanisław Barcz Janusz Wasilewski Walenty Mol Rudolf Sołtysiak Jerzy Sobkowiak Franciszek pozdrawiam!

IP: 62.121.102.68
wpis z 06.05.2006
no to i ja sie w koncu dopisze :-) Wojtku strona jest najlepsza z najlepszych! a osobiscie szukam kontaktu z rodzinami lotnikow z ktorymi latal moj wuj - Jozef Chodyra, i tak sa to:
piotr
IP: 88.106.46.4
wpis z 05.05.2006
Tekst dotyczacy T.Kowalskiego byl z nim konsultowany i osobiscie go sprawdzal.
piotr
IP: 88.106.46.4
wpis z 05.05.2006
Oczywiscie z tekstu jasno wynika, ze chodzi o tych dwoch braci, ktorych matka dawala mu za przyklad, czyli ksiedza i nauczyciela. Zyje tez siostra pana Tadeusza.Pozdrawiam.
Krzysztof
IP: 83.24.11.65
wpis z 05.05.2006
W zyciorysie Tadeusza Kowalskiego jest drobna nieścisłość, a mianowicie stwierdzenie, że przeżył swych braci. Na dzień dzisiejszy w Polsce żyje jeszcze jeden z jego braci Władysław i siostra Elżbieta.
Lili Zarzycka
IP: 83.24.174.24
wpis z 03.05.2006
Jestem dumna że osobiście znałam tego wspaniałego człowieka. Znam całą jego rodzinę, żonę Alicję i dzieci Nelly i Karola. Żona Alicja była siostrą rodzoną mojej mamy. Pamiętam wujka Janka jak przyjeżdżał do nas do Warszawy, jak wspaniale bawił się z nami. Wiedziałam że wujek latał na samolotach w Anglii ale nie wiedziałam że był takim wspaniałym pilotem. Teraz jestem bardzo dorosłą osoba i mogę docenić jego wyczyny. Myślę że zasłużył sobie na najwyższe honory i odznaczenia. Może teraz kiedy zaczyna się doceniać i mówić o wspaniałych wyczynach "Polskich Orłów" choć pośmiertnie dostanie najwyższe odznaczenie Polskie. Kiedy jako dorosła osoba rozmawiałam z żoną Alicją (moją ciocią) która też walczyła w Anglii powiedziała mi że wujek Jan Cholewa miał najwięcej lotów nad walcząca Warszawą. To był wspaniały człowiek, powinni młodym przypominać sylwetki i dokonania ludzi wspaniałych takich jak wujek Jan Cholewa ale również o innych którzy walczyli o naszą wolność. Tak jak zaczełam tak kończę jestem dumna że znałam tych ludzi Jana i Alicję Cholewów. Bardzo kocham ich góry ich ziemię po której chodzili, kocham ich dzieci, wnuki i genialnego prawnuczka. Lili Zarzycka
Nelly Tomaszek
IP: 83.17.145.218
wpis z 02.05.2006
Jestem córką Jana Cholewy i chciałam uzupełnić istotne fakty pominięte w biografii dotyczy to lotów nad Warszawę.Trzy załogi wystartowały w dniu 4 sierpnia 1944r nad Warszawę i jednym z pilotów był mój ojciec następne loty nad Warszawę były w dniach 8, 9,12, 13, 15, 21 sierpień oraz13 wrzesień .Pierwszy lot nad Warszawę trwał dziesięć i pól godz.Został odznaczony pośmiertnie Krzyżem Powstańców Warszawy.Jestem bardzo dumna z mojego Ojca i wszystkich polskich lotników.
Maciej Włodarczyk
IP: 213.238.96.223
wpis z 30.04.2006
Świetna strona. Jestem fascynatem lotnictwa i Polskiego Wysiłku Zbrojnego. Mam całą bibliotekę ksiażek o tematyce lotniczej, ok. 100 modeli w skali 1:72. Jest to chyba najlepsza "polskojezyczna" strona o tej tematyce!!! GRATULACJE !!!
Jan Wolosewicz
IP: 212.2.100.181
wpis z 29.04.2006
Bardzo mi milo ogladac strony historii Polskich Skrzydel. Rowniez moj ojciec Jozef tworzyl i byl jej czastka. Wielka szkoda ze ci ktorzy tworzyli jej powojenna czesc zupelnie zapomnieli o poczatkach i probowali pomniejszyc jej znaczenie. Nasza rola jest abysmy wydobyli z domowych archiwow te skrzetnie ukrywane pamiatki. Rowniez spora ich czesc udostepniam, bo to nasza powinnosc dla tych, ktorych pamiec nie moze zaginac. Jan Wolosewicz
george sutherland
IP: 84.69.96.13
wpis z 21.04.2006
HALIFAX W7773 I identified the wreckage of this aircraft in Norway in 1984. If anyone is interested I can give more information about the crash site and the stories the locals people told of the night of the crash. I speak only english. George Sutherland Edinburgh Scotland
Konrad Sztuka
IP: 212.76.33.120
wpis z 19.04.2006
A oto dodatkowe informacje o plutonowym Konradzie Sztuce: Notatka zamieszczona w listopadowym numerze "Skrzydlatej Polski" z 1938r. "Dnia 8.10.1938 r w szkole LOPP w Tęgoborzu zaobserwowano nie notowaną w tym roku w innych szkołach termikę karpacką. Mianowicie pp. Maria Kornacka (na Komarze) i Konrad Sztuka (na SG-3) po starcie o 6.32 rano osiągnęli piękną wysokość 2100 m , którą wykorzystali do przelotu warunkowego do kat. D, przebywając razem trasę 77 km. Jest to chyba pierwszy w Polsce przelot grupowy dokonany przez pilota i pilotkę w parze. Przelot został wykonany do Wadowic koło Mielca. "

Wpisów: 1542
Strona:
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
32
33
34
35
36
37
38
39
40
41
42
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54
55
56
57
58
59
60
61
62
63
64
65
66
67
68
69
70
71
72
73
74
75
76
77
78
79
80
81
82
83
84
85
86
87
88
89
90
91
92
93
94
95
96
97
98
99
100
101
102
103
104
105
106
107
108
109
110
111

Autor strony zastrzega sobie prawo usuwania wpisów zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwe lub w inny sposób naruszające zasady współżycia społecznego. Jednoczesnie przypomina się, że osoba zamieszczajaca takie wpisy może ponieść za ich treść odpowiedzialność cywilną lub karną.